
PODKARPACIE. Szpitale powiatowe w regionie mają 107 mln zł zadłużenia. Kilkuprocentowy wzrost wycen na chirurgii i internie nie rozwiąże ich dramatycznej sytuacji.
Kondycja finansowa 297 szpitali powiatowych, należących do sieci szpitali, pogorszyła się. Wartość ich zobowiązań ogółem wzrosła w ostatnich miesiącach o kilkaset milionów złotych – z 4,7 do 5,3 mld zł mówił w czwartek na Komisji Zdrowia wiceminister Maciej Miłkowski. – Największy wzrost zobowiązań przypada na jednostki z województwa podkarpackiego – 107 mln zł. W zakresie zobowiązań wymagalnych, których termin płatności już minął, zmniejszała się ich wartość ze 687 mln do 670 mln zł, czyli tylko 17 mln zł. To krok do niewypłacalności.
Co wpłynęło na tak złą kondycję szpitali? Obciążenia lecznic wynikające z ustawy o wynagrodzeniach zasadniczych w ochronie zdrowia, ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, ustawy o wzroście pensji dla lekarzy specjalistów i pielęgniarek i położnych. Do pogorszenia się kondycji szpitali powiatowych przyczyniło się również wprowadzenie norm zatrudnienia pielęgniarek. Ponadto wzrosły ceny mediów (prądu, odprowadzania ścieków) przy ryczałcie jedynie o kilka procent wyższym niż w roku 2017.
Co trzeba zrobić, by odwrócić tę niekorzystną sytuację i zahamować zadłużanie szpitali? – Rząd musi zacząć słuchać głosów dochodzących z dołu, od organów prowadzących szpitale i ich dyrektorów. Po to by zrozumieć jak to wygląda i móc coś zmieniać. Kilka miesięcy temu mieliśmy spotkanie w ministerstwie, przedstawiliśmy naszą sytuację poddaliśmy propozycję i czekaliśmy na jakieś działanie. Do tej pory się nie doczekaliśmy – mówi Adam Krzysztoń, starosta łańcucki, członek zarządu Związku Powiatów Polskich.
Starosta mówi, że nie widzi już innej szansy jak zwiększenie składaki zdrowotnej z przeznaczeniem na działalność szpitali. – To co rząd teraz proponuje to zbyt mało. Podwyżka wycen w internie i chirurgii o 5 proc. nie rozwiąże już problemu. Fundusz musi zacząć płacić adekwatnie do ponoszonych przez szpitale kosztów. Obecnie kwoty wynagrodzeń pochłaniają 80- 85 proc. kontraktu, w większości idzie to na pensje lekarzy i pielęgniarek, a szpital składa się z wielu innych trybików, które muszą działać harmonijnie – mówi.
I dodaje, że tylko do szpitala w Łańcucie starostwo musiałoby dołożyć w tym roku 3 mln zł, ale pieniędzy nie ma więc nie dołoży. – I to jest nasz największy problem i dramat. I nie dotyczy tylko naszych, podkarpackich placówek, ale szpitali w całej Polsce – mówi.
Czego zarządzający szpitalami oczekują: wyrównania wzrostu świadczeń szpitalnych za 2018 r., wzrostu kwoty ryczałtu na rok 2019, rekompensaty wzrostu kosztów świadczeń medycznych spowodowanego decyzjami płacowymi MZ, zmiany wyceny świadczeń medycznych z uwzględnieniem kosztów ponoszonych przez szpitale, pełnego finansowania świadczeń ratujących życie oraz finansowania świadczeń wykonanych przez szpitale ponad limit określony ryczałtem.
Anna Moraniec



10 Responses to "Dług szpitali powiatowych rośnie w zastraszającym tempie"