Z reprezentacji Polski na Podkarpacie

Wracający po kontuzji Dariusz Frankiewicz ma pomóc Apklan Resovii w zwycięstwie nad Pogonią Siedlce. Fot. Wit Hadło

II LIGA. Do składu rzeszowian wraca Dariusz Frankiewicz i jest to kapitalna wiadomość.

Już dziś na Stadionie Miejskim w Rzeszowie inauguracja 26. kolejki. Groźna dla najlepszych Apklan Resovia poszuka punktów w starciu z niepokonaną od dziewięciu spotkań Pogonią Siedlce.

Ten mecz powinien się odbyć w weekend, jednak został przeniesiony z powodu ustaleń pomiędzy rzeszowskimi klubami użytkującymi to samo boisko przy ul. Hetmańskiej. W sobotę Stal podejmuje Avię Świdnik, więc resoviacy zgodzili się zagrać w środku tygodnia. Zespół jest wprawdzie po długiej podróży ze Stargardu, lecz trenerzy nie robią z tego problemu. – Musimy przywyknąć, tydzień później czas na regenerację też zostanie skrócony, bo w środę zagramy zaległe spotkanie z ROW-em Rybnik, a potem jedziemy do Tarnobrzega – zauważa Rafał Rajzer, II trener „pasiaków”.

Analizował dla Nawałki

Beniaminek uczynił ze Stadionu Miejskiego twierdzę. Odniósł tutaj 4 zwycięstwa, sześć razy zremisował i poniósł tylko jedną porażkę ze Zniczem Pruszków – dawno temu, bo w pierwszym meczu. Z kolei Pogoń poza domem zdobyła zaledwie 11 punktów na 36 możliwych. Do stolicy Podkarpacia przybywa jednak z mocnym postanowieniem wzięcia odwetu za przegraną w I rundzie (1-3) i kontynuowania świetnej serii. – Sęk w tym, że każda passa się kończy. Pogoń to mocny zespół, poukładany taktycznie, groźny przy stałych fragmentach. Ale jak każdy, posiada słabe punkty. Rywala “ugryziemy” tylko wtedy, gdy zagramy lepiej w ofensywie niż ostatnio. W Stargardzie podejmowaliśmy zbyt wiele złych decyzji, co sprawiało, że nie tworzyliśmy sytuacji – tłumaczy Rafał Rajzer, który obejrzał kilka spotkań z udziałem siedlczan. – Widać, że mają problem w końcówkach, właśnie wtedy tracą bramki. Z ROW-em prowadzili 2-0 do 66 minuty, ale tylko zremisowali. Rajzer podkreśla, że przy dzisiejszym dostępie do informacji, rozpracowanie przeciwnika to bułka z masłem, więc o wyniku decyduje tzw. dyspozycja dnia. Innymi słowy: detale, których nie sposób przewidzieć, dokonując analizy. Jest pewne, że Pogoń będzie dobrze przygotowana do środowego pojedynku. Jej trener Marcin Prasoł był w sztabie reprezentacji Polski prowadzonej przez Adama Nawałkę. Odpowiadał za… rozpracowywanie rywali.

Bez sponsora, bez kasy

Prasoł zapewne wie, że do składu gospodarzy wraca po kontuzji Dariusz Frankiewicz. Sztab Resovii bardzo liczy na jego doświadczenie. – Kłopotów ze zdrowiem pozbył się również Michał Ogrodnik (były zawodnik Pogoni – red.), poza kadrą pozostają Konrad Domoń i Bartłomiej Buczek. Wciąż czekamy na poznanie źródła bólu pleców u naszego napastnika – mówi Rafał Rajzer.

Pogoń zamelduje się na Podkarpaciu w galowym stroju, u rzeszowian dojdzie do zmian w defensywie, bo z powodu kartek pauzuje Bartłomiej Makowski. W ekipie gości nie brakuje znanych nazwisk. Tomasza Margola, Andrzeja Rybskiego, Adama Mójtę i Adriana Paluchowskiego, trzeciego aktualnie snajpera II ligi (12 bramek), kibice powinni kojarzyć. Siedlczanie mają tylko 3 punkty mniej od Resovii, ale też potworne problemy finansowe. Niedawno gruchnęła nawet wieść, iż pozbawiony sponsora klub nie dokończy rozgrywek. – Musimy przetrwać rundę wiosenną. Nie jest to łatwe zadanie, ale robimy wszystko, żeby właśnie tak się stało. Teoretycznie może być tak, że nasze zaległości będą już tak duże, że piłkarze przyślą wezwania do zapłaty, co mogłoby skutkować rozwiązywaniem kontraktów. Jednak to scenariusz, którego za wszelką cenę staramy się uniknąć. Powiem tak: przyszłość jawi się w dużo jaśniejszych barwach, niż teraźniejszość – stwierdził jednak Andrzej Materski, prezes Pogoni, w wywiadzie dla Tygodnika Siedleckiego.

APKLAN RESOVIA – POGOŃ
Środa, godz. 15

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.