
MIELEC. Burza wokół miejskiego zespołu do spraw czystego powietrza.
Przez ostatnie miesiące radni PiS żądali od prezydenta Jacka Wiśniewskiego reaktywacji zespołu d.s. poprawy jakości powietrza w Mielcu. Teraz, kiedy taka grupa powstała, oskarżają go o to, że całą sprawę rozgrywa pijarowo – Stwarza pan problemy, które potem wykorzystuje do zaczepek politycznych – grzmiał radny PiS, Krzysztof Szostak. – Nie bardzo wiem, o co panu chodzi – odpowiadał prezydent.
Zespół ds. poprawy jakości powietrza został powołany wiosną ub.r. przez pełniącego wówczas funkcję prezydenta Fryderyka Kapinosa (PiS). Tworzyli go m.in. przedstawiciele: ruchu społecznego, magistratu, Rady Miasta, starostwa, wojewody i marszałka. Dzięki takiemu składowi grupa ta mogła realnie oddziaływać na rządowych decydentów.
„Odwoziłem żonę do Ciechocinka”
Grupa odbyła kilka spotkań, podjęła pewne działania. Odniosła jakieś tam sukcesy. Wydawało się, że idzie to w dobrą stronę. Jednak po zmianie władzy w magistracie o zespole zrobiło się jakby cicho. Jego reaktywacji od prezydenta Jacka Wiśniewskiego od dłuższego czasu żądali radni opozycji. Kiedy ten się ugiął i powołał takową grupę, zaczęły się problemy.

Okazało się, że na pierwszym spotkaniu zespołu nie było żadnego przedstawiciela klubu PiS. – Cieszę się, że pan prezydent kontynuuje działanie, które rozpocząłem – mówi Fryderyk Kapinos, dziś szef klubu radnych PiS. – Niestety ze względów osobistych nie mogłem uczestniczyć w tym posiedzeniu. Odwoziłem żonę do sanatorium do Ciechocinka. Gdyby nie ta sytuacja, to na pewno był. A o spotkaniu tej grupy dowiedziałem dzień przed tym wydarzeniem. Nie miałem więc odpowiednio dużo czasu do wyznaczenia zastępstwa.
Zaczepki polityczne i pijar
Wątek terminu pociągnęli inni radni PiS: – Mam wrażenie, że pan prezydent robi z tego spotkania pijar. Informuje o powstaniu zespołu w poniedziałek, a we wtorek odbywa się jego posiedzenie zespołu. Tak się nie robi – grzmiał radny Marian Kokoszka. – Pan prezydent stwarza problemy, które potem wykorzystuje do zaczepek politycznych pod naszym adresem, a potem oczekuje, żeby nikt go nie krytykował – dopowiadał radny Krzysztof Szostak.
– To nie jest robienie sobie żadnego pijaru – odpowiadał Wiśniewski. – Doskonale zdaję sobie sprawę z tematyki związanej z jakością powietrza w Mielcu. Radni PIS podnosili alert przez ostatnie miesiące, twierdząc, że ja i osoby ze mną związane nic nie robimy w temacie powietrza. Teraz te działania są prowadzone. W czym więc jest problem?
Paweł Galek


