
PODKARPACIE. Podczas ewentualnego strajku nauczycieli za zapewnienie opieki nad uczniami odpowiada dyrektor szkoły.
Podkarpackie Kuratorium Oświaty przygotowuje się do możliwości strajku nauczycieli podczas egzaminów. – Według informacji, które ustalił Podkarpacki Kurator Oświaty prawdopodobieństwo wystąpienia strajku 8 kwietnia w naszym województwie na ten moment dotyczy ok. 21 proc. przedszkoli i 39 proc. szkół podstawowych – poinformowała w poniedziałek na konferencji prasowej wojewoda Ewa Leniart. Co ciekawe, najnowsze dane Związku Nauczycielstwa Polskiego mówią, że problem dotyczy 65,5 proc.
– Strajk może się odbyć tylko w tej szkole, w której strona związkowa przestrzegając przepisów o sporach zbiorowych zawiązała spór zbiorowy, a dyrektor szkoły dokonał aktu zgłoszenia sporu zbiorowego we właściwej inspekcji pracy – podkreśliła wojewoda Ewa Leniart.
Kuratorium oświaty od dłuższego czasu prowadzi monitoring zagrożeń, jakie wiązałyby ze strajkiem. Ponad 80 proc. dyrektorów z województwa w ankietach oceniło, czy w ich szkołach istnieje niebezpieczeństwo zakłócenia przebiegu egzaminu lub przeprowadzenia zajęć 8 i 9 kwietnia. – Pytamy ich, bo to oni są odpowiedzialni za organizację zajęć opiekuńczych, dydaktycznych, wychowawczych i są odpowiedzialni za bezpieczeństwo dzieci w tym czasie oraz na mocy innych przepisów prawem za organizację i przebieg egzaminów – podkreśliła Małgorzata Rauch, Podkarpacka Kurator Oświaty. Zgodnie z ustawą na 5 dni z planowanym strajkiem organizacja związkowa musi poinformować dyrektora o jego formie oraz liczbie jego uczestników. Jak podkreśliła kurator, deklaracja referendalna nie jest jednoznaczna z udziałem w strajku.
Ministerstwo przygotowuje się jednak na sytuację, w której w komisjach egzaminacyjnych mogłoby zabraknąć nauczycieli. – W świetle obowiązujących przepisów prawa nauczyciele mogą powoływać do komisji nadzorujących przebieg egzaminu powoływać nauczycieli z innych placówek – co zawsze było w prawie oświatowym, natomiast rozszerzamy ten katalog do pracowników takich placówek jak np. biblioteki pedagogiczne, Podkarpacie Centrum Edukacji Nauczycieli, szkoły przyszpitalne, itd. Tym bardziej, że komisja na 25 uczniów jest dwuosobowa. Jeden nauczyciel to pracownik danej placówki, a drugi innej – tłumaczyła Małgorzata Rauch.
Ewa Leniart ma nadzieję, że belfrowie nie powstrzymają się od pracy. – Badania, które zleciło MEN potwierdzają, że strajk polegający na odmowie pracy w komisjach egzaminacyjnych jest bardzo krytycznie oceniany przez rodziców i uczniów. Myślę, że nauczyciele świadomi tego, że ich zawód ma charakter misyjny i jednak wybiorą inną formą strajku, a nie tę, w której zakładnikami stają się uczniowie – podkreśliła.
Wioletta Kruk


