Lista nieprawidłowości w „wodociągach” jest długa

Do czasu rozstrzygnięcia konkursu na nowego szefa PWiK spółką pokieruje sekretarz miasta, Dariusz Łapa. Jest to konieczne czasowe rozwiązanie, bo ktoś musi stać na czele zarządu. Fot. UM przemyśl

PRZEMYŚL. Znamy już nieco szczegółów odwołania byłego prezesa PWiK-u.

Rada Nadzorcza przemyskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji ujawniła niektóre szczegóły odwołania w piątek (29 marca) jej byłego już szefa. Większość z nieprawidłowości, o których mowa, nie jest dla nas zaskoczeniem, bo jak pisaliśmy wcześniej, nieoficjalnie o nich wiedzieliśmy i informowaliśmy opinię publiczną. Jednak bezpośrednią przyczyną odwołania eksprezesa PWiK-u natychmiast był fakt, iż nie stawił się w spółce 29 marca, by podpisać dokumenty, bez podpisania których spółka nie mogłaby normalnie funkcjonować.

W uzasadnieniu uchwały z 29 marca o odwołaniu z zajmowanej funkcji dotychczasowego prezesa Rada Nadzorcza stwierdza, że nie realizował on obowiązku zawartego w umowie o świadczenie usług zarządzania, jakim jest konieczność opracowywania strategii rozwoju spółki na każdy kolejny rok, począwszy od 2018 roku – wyjaśnia Witold Wołczyk, rzecznik prezydenta Wojciecha Bakuna. – Pozostałe uchybienia dotyczą m. in. łamania regulacji wewnętrznych, sprzedaży środków trwałych, niewłaściwego kształtowania i różnicowania wynagrodzeń pracowników, przyznawania premii uznaniowej, likwidacji majątku spółki, czy umarzania zobowiązań – zdradza. – Niestawienie się prezesa w siedzibie PWiK 29 marca w celu wykonania niezbędnych czynności sprawozdawczych, spowodowało konieczność pilnego odwołania go i powołania w jego miejsce osoby uprawnionej do podpisania wspomnianych dokumentów – dodaje Wołczyk.

Sytuacja wydaje się skomplikowana, bo 4 marca RN zawiesiła ówczesnego szefa PWiK-u w wykonywaniu obowiązków i nie życzyła sobie, by świadczył on pracę, a nawet pojawiał w spółce. Zapowiadała przy tym, że wyjaśnienie nieprawidłowości zajmie jej 2 miesiące. Tymczasem końcem marca pojawiła się konieczność podpisania dokumentów sprawozdawczych, więc musiano niejako „odwiesić” szefa PWiK-u i oczekiwano, że pojawi się w siedzibie spółki. Jak wcześniej informowała szefowa RN, Wiesława Fuksa od syna prezesa otrzymano informację, że ten jest chory, jednak niepotwierdzoną żadnym dokumentem. Sympatycy poprzednich władz miejskich już „szaleją” w sieci. Jeden z nich pisze na przykład tak: – Czy to prawda, że Pan (tu nazwisko eksprezesa spółki przyp. autora) po tym jak został potraktowany na swojej radzie wylądował w szpitalu? Czy to już nie jest szczucie podchodzące pod jakiś paragraf? – dopytuje. Odpowiada mu przedstawiciel tej byłej władzy, że były prezes PWiK-u miał trafić w czwartek (28 marca) do szpitala, a w piątek odwołano go z powodu nieobecności. Ów komentator ma co prawda różne problemy w interpretacji przepisów i trybów administracyjnych różnych procedur, a chyba to, że przebywając w szpitalu można uzyskać zaświadczenie o tym powinien doskonale wiedzieć.

Prezydent Wojciech Bakun zamierza ogłosić konkurs na nowego szefa PWIK-u, a do czasu rozstrzygnięcia tegoż spółką formalnie kieruje sekretarz miasta, Dariusz Łapa.

Monika Kamińska

One Response to "Lista nieprawidłowości w „wodociągach” jest długa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.