
Z całej Polski płynie pomoc dla siedmioosobowej rodziny z Załuża pod Sanokiem, która straciła cały dobytek w pożarze.
Historia młodego małżeństwa z piątką dzieci, która straciła dorobek życia, poruszyła mieszkańców całej Polski. W ciągu zaledwie kilku dni udało się zebrać ubrania, buty, środki czystości, a nawet sprzęt AGD. – Odzew faktycznie jest ogromny. Do naszego ośrodka zgłosiło się wiele osób oferując pomoc poszkodowanym, za co jesteśmy wszystkim bardzo wdzięczni. Na obecną chwilę wszystkie potrzeby rodziny zostały zaspokojone – mówi Edyta Dziadosz, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.
Dzięki wsparciu mieszkańców oraz strażaków ochotników Załuża i sąsiedniego Wujskiego udało się uprzątnąć pogorzelisko. Dom trzeba było całkowicie rozebrać. Pożar naruszył konstrukcję drewnianego budynku i nie nadawał się on do remontu. Należał do ojca jednego z małżonków, nie był ubezpieczony. Straty zostały oszacowane na około 200 tysięcy złotych.
Rodzina marzy o odbudowie domu, ale sama nie udźwignie tego finansowo. Dzień po pożarze zostało uruchomione specjalne konto, na które można wpłacać pieniądze na ten cel (numer konta podajemy na końcu tekstu). – Wpłaty wpływają właściwie z całej Polski. Na obecną chwilę uzbieranych jest już około 30 tysięcy złotych – informuje Edyta Dziadosz.
Pomagają też miejscowe parafie, strażacy ochotnicy oraz mieszkańcy sąsiednich miejscowości, którzy organizują spontanicznie zbiórki pieniędzy oraz potrzebnych rzeczy. Taka zbiórka trwa m.in. w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Sanoku gdzie można przynosić artykuły szkolne, zabawki oraz środki czystości.
Do Urzędu Gminy w Sanoku i Starostwa Powiatowego zostały złożone dokumenty dotyczące odbudowy budynku. Trwa procedura wydania pozwolenia na budowę. W międzyczasie zgłosiła się firma z Sanoka, która zaoferowała darmową pomoc w przygotowaniu projektu budowy nowego domu, który ma stanąć w miejscu spalonego budynku. – Kiedy tylko otrzymamy wszystkie zgody i pozwolenia ruszy odbudowa domu. W tym miejscu chciałabym się zwrócić z gorącą prośbą do wszystkich przedsiębiorców i osób prywatnych, którzy mogliby nas wesprzeć, o przekazywanie materiałów budowlanych. Będziemy wdzięczni za każdą pomoc – mówi Edyta Dziadosz.
Do tego czasu siedmioosobowa rodzina będzie mieszkała w domu w Załużu, który znalazł dla nich GOPS. Budynek przez lata stał pusty, trzeba go odświeżyć i wyremontować. Kiedy prace się skończą małżeństwo z piątką dzieci będzie mogło się przenieść. – To wspaniałe, że po raz kolejny możemy w trudniej sytuacji liczyć na ogromną pomoc i wsparcie lokalnej społeczności, która jednoczy się za każdym razem, kiedy ktoś potrzebuje pomocy – kończy Edyta Dziadosz.
Przypomnijmy. Do dramatycznych wydarzeń doszło w niedzielny wieczór 31 marca. W tym czasie w domu przebywała kobieta z jednym ze swoich dzieci. W pewnym momencie poczuła dym, okazało się, że dach stoi w płomieniach. Ogień błyskawicznie zajął drewniany dom. Kobieta z dzieckiem na szczęście zdążyli opuścić płonący budynek, nie odnieśli żadnych obrażeń. Z ogniem walczyło kilka zastępów strażaków. Przyczyny i okoliczności wybuchu pożaru bada sanocka policja.
Chętni, którzy chcą pomóc pogorzelcom w odbudowie domu, mogą wpłacać na konto 16 8642 1184 2018 0024 7144 0012 z dopiskiem: „Dla rodziny Rakoczy”.
Martyna Sokołowska



One Response to "Lawina pomocy dla pogorzelców spod Sanoka"