
MIELEC. Zapisano mu leki przeciwbólowe i kazano wracać do rodziców.
Na Szpitalny Oddział Ratunkowym w Mielcu trafił chłopiec, który doznał kontuzji na lekcji WF. Z relacji jego matki wynika, że mimo tego, iż jej syn płakał z bólu, musiał czekać na przyjęcie kilka godzin. Kiedy się doczekał, lekarz zapisał mu leki przeciwbólowe i odesłał do domu. Potem okazało się, że chłopiec ma… złamane biodro.
O całym zdarzeniu na ostatniej sesji Rady Powiatu opowiedział Kacper Głaz, radny z gminy Tuszów Narodowy. Przyznał, że wielokrotnie dochodziły do niego głosy o tym, co dzieje się na SOR-ze, jednak tym razem został poproszony o interwencję. Zwróciła się do niego o to matka nastolatka, który 25 marca b.r. miał nieszczęśliwie upaść na lekcji WF.

Chłopak płakał z bólu
– Na miejsce wezwano karetkę. Sanitariusze wynieśli dziecko na noszach, zostało przetransportowane na SOR do Mielca – relacjonuje radny Głaz. – Chłopak płakał z bólu. Mimo tego czekał kilka godzin na przyjęcie. Kiedy się doczekał, lekarze prześwietlili go i zbadali, następnie wystawili z wózkiem na korytarz, zapisali tabletki przeciwbólowe i kazali jechać do domu. Chłopak nie mógł jednak ustać na nogach, płakał z bólu. Kiedy pytał, jak w takim stanie ma dostać się do domu, usłyszał, że „da sobie radę, bo… są bardziej chorzy”.
– Jakoś wrócił do domu. Tam jednak dalej cierpiał. Rodzice zawieźli go więc do szpitala w Tarnobrzegu, gdzie po perypetiach zbadano go. Lekarz przyjmujący go bardzo się zdziwił, że można było odesłać do domu dziecko w takim stanie. Chłopak leżał w szpitalu pięć dni. Okazało się, że miał złamane biodro – zaznaczył Kacper Głaz, apelując przy tym do Zarządu Powiatu o wyjaśnienie tej – jak podkreślił – bardzo bulwersującej sprawy.
Marek Paprocki, przewodniczący Rady Powiatu, zapewnił, że starosta zapozna się z tą sprawą. Podkreślił jednak, że w pierwszej kolejności powinna ona trafić do dyrekcji szpitala. Przypomniał też głośną sprawę z Sosnowca, gdzie pacjent przez 9 godzin czekał na przyjęcie, po czym zmarł. – Działania SOR-ów rzeczywiście są bardzo negatywnie oceniane – przyznał.
Paweł Galek



One Response to "Chłopiec ze złamanym biodrem odesłany do domu"