
TARNOBRZEG. Nauczyciele z „Solidarności” mimo ugody ich związku z rządem nie opuścili kolegów i strajkują razem z nimi.
Puste sale lekcyjne i komitety strajkowe na korytarzach szkolnych. W poniedziałek w Tarnobrzegu w większości szkół i przedszkoli nauczyciele przystąpili do akcji strajkowej, choć jak wielu z nich przyznaje, do ostatniej chwili liczyli, że nie będą musieli odejść od tablic.
– Jesteśmy bardzo rozczarowani. Ta czara goryczy się przelała jeśli chodzi o nauczycieli, bo ciągle jesteśmy porównywani do innych zawodów. Liczymy, że dojdzie do jakieś ugody, że rząd będzie chciał rozmawiać ze związkiem, my nie chcemy, aby tej strajk stanowił problem ani dla rodziców, ani dla młodzieży. My cały czas jesteśmy gotowi, jesteśmy w blokach startowych i każdy z nas wolałby uczyć niż siedzieć i nic nie robić. Gdyby strajk się przedłużył to będzie naprawdę straszne i straszne będzie dla każdego nauczyciela, co on ma zrobić? Czy stanąć po tej stronie, czy drugiej? Czy się solidaryzować, czy odpuścić? A każdy z nas czuje chyba, że nie możemy już teraz odpuścić, że musimy być razem – mówiła Greta Dzieciuch – Turoczy, przewodnicząca komitetu strajkowego w LO im. M. Kopernika w Tarnobrzegu. – Solidarność u nas strajkuje i to jest piękne, że my na dole potrafimy się zjednoczyć, że jesteśmy razem. To są bardzo trudne decyzje, to nie jest tak, że tu wszyscy przyszli do szkoły i są zadowoleni, że jest strajk. Zostaliśmy postawieni pod ścianą. To jest straszne.

– W LO tak jak w większości tarnobrzeskich szkół nauczyciele przystąpili do strajku. Tak się złożyło, że już wiele miesięcy temu, ustalone mieliśmy na dziś rekolekcje, także uczniowie o godz. 9 poszli do kościoła, gdzie opiekę nad nimi pełnili katecheci, ci bowiem nie przystąpili do strajku – mówił Tomasz Stróż, dyrektor „Kopernika”.
W poniedziałek w budynku szkoły nie było uczniów, dyrektor zapewnia natomiast, że gdyby uczniowie przyszli do szkoły w kolejnych dniach to zostaną oni objęci opieką, lekcji natomiast w czasie strajku nie będzie. W LO uczy się obecnie ponad 700 uczniów, a pracuje 54 nauczycieli.
W Szkole Podstawowej nr 3 w Tarnobrzegu, komitet strajkowy usytuowano podobnie jak w innnych placówkach tuż przy wejściu do szkoły. Nauczyciele, którzy przychodzili do pracy od rana wpisywali się na listę i czekali na rozwój wydarzeń.
– Od wielu dni zastanawiałam się co zrobić i co zrobią inni. Wczoraj jednak coś we mnie tąpnęło. Jak widzę, że krowy i świnie są ważniejsze niż nauczyciele to nie mogę stać z bloku spokojnie i patrzeć jak niszczy się mój zawód i moją pracę. Jestem bardzo rozczarowana tym jak rząd nas traktuje – powiedziała jedna z nauczycielek strajkujących w tarnobrzeskiej „trójce”. W placówce w poniedziałek było kilku spośród blisko 800 uczniów.
– Śledzimy to co dzieje się w Warszawie i czekamy na rozwój sytuacji. Strajk w każdej chwili może zostać przerwany i wtedy uczniowie i nauczyciele wrócą do klas. Ja jestem przygotowany na przeprowadzenie egzaminów i mam nadzieję, że się odbędą. Komisje egzaminacyjne mogą zostać powołane nawet w dniu egzaminu, także to nie jest problem. Każdy nauczyciel codziennie przychodząc do szkoły decyduje, czy strajkuje, czy nie. Nie wykluczona jest więc taka sytuacja, że nauczyciele na czas egzaminów zawieszą strajk. Ja jestem w o tyle dobrej sytuacji, że mogę powołać do komisji egzaminacyjnych nauczycieli ze Szkoły Katolickiej, bo na co dzień szkoła ta korzysta z naszych pomieszczeń – mówi Mirosław Holuk, dytektor Szkoły Podstawowej nr 3. – Mam nadzieję, że los egzaminów nie jest jeszcze przesądzony.
Jedynymi, którzy nie kryją, że cieszą się ze strajku nauczycieli są uczniowie. Ci, jak nigdy nie śledzą programów informacyjnych, tak niedzielny wieczór spędzili przy serwisach relacjonujących rozmowy ostatniej szansy między rządem a związkami.
– Moja córka zasypiała z zaciśniętymi kciukami, licząc, że rozmowy zakończą się fiaskiem – mówi mama uczennicy klasy 4-tej szkoły podstawowej. – Moje dzieci nie tylko cieszą się ze strajku, ale zupełnie nie przejmują się tym, że mogą im uciec egzaminy – przyznaje ojciec dwóch synów. – Takie są dzieci i trudno im się dziwić.
W Tarnobrzegu w poniedziałek strajkowały także przedszkola, choć niektóre z nich zapowiedziały, że już we wtorek nauczycielki wrócą do pracy.
Małgorzata Rokoszewska



One Response to "Każdy z nas wolałby uczyć niż siedzieć"