Jej życie wycenione zostało na 40 tys. zł

Natalia przed zachorowaniem z córeczkami. Fot. arch. fundacji

SANOK. 33-letnia Natalia Grad z Prusieka, mama 6letniej Emilki i 3letniej Madzi, wciąż walczy z chorobą.

40 tys. zł – tyle kosztują cztery dawki nierefundowanego leku o nazwie Nivomulab zatrzymującego postęp choroby (Natalia zmaga się z nieoperacyjnym nowotworem śródpiersia). To pozwoli jej dotrwać do zaplanowanego na maj przeszczepu szpiku. 26 marca znaleziono już bowiem dla niej niespokrewnionego dawcę. Rok temu czytelnicy Super Nowości już raz pomogli Natalii. Prosimy o danie jej jeszcze jednej szansy, by mogła uczestniczyć w wychowywaniu córeczek – apeluje koleżanka Natalii Sylwia Cymbor.

Ponad rok temu, właśnie dzięki wsparciu wrażliwych na nieszczęście innych osób kobieta zaczęła leczenie nierefundowanym lekiem. Po trzech miesiącach przyjmowania Nivolumabu nastąpiła remisja choroby. Badania wykazały, że guz znacznie zmalał, lek jednak nie zniszczył wszystkich komórek nowotworowych. Po roku regularnego przyjmowania Nivomulabu lekarze z krakowskiej kliniki gdzie leczy się Natalia podjęli decyzję o przeszczepie szpiku kostnego od dawcy niespokrewnionego w celu utrzymania remisji choroby. Szczęśliwie niedawno w bazie danych udało się znaleźć dawcę szpiku dla Natalii. Będzie nim młody chłopak z Polski. Procedura przygotowawcza do przeszczepu rozpocznie się w maju 2019 r.  Do tego czasu Natalia musi nadal co dwa tygodnie przyjmować wlewy z Nivomulabu zatrzymującego postęp choroby. Przerwa w dawkowaniu leku oznacza gwałtowny nawrót, więc terapii nie można przerywać. Jedna dawka leku to koszt 10 tysięcy złotych. – Niestety zebrane w tamtym roku środki na leczenie już dawno się wyczerpały. Ostatnie 8 dawek leku Natalia pokryła z własnych oszczędności i przy pomocy najbliższej rodziny. Niestety pieniądze im się skończyły. Do czasu przeszczepu Natalia musi przyjąć jeszcze 4 dawki Nivomulabu. Wierzę, ze znajdą się jeszcze ludzie dla których los Natalii i jej malutkich córeczek nie jest obojętny, że  ponownie uda się zebrać potrzebną kwotę na kosztowne leczenie, czyli 40 tysięcy złotych – mówi Sylwia Cymbor.

Po kosztownej terapii Natalię czeka przeszczep szpiku kostnego, który jest ryzykowny. Kobieta  jest tego świadoma, ale chce podjąć to ryzyko i walczyć dla swoich ukochanych córeczek- 6-letniej Emilki i 3-letniej Madzi. Przed przeszczepem czeka ją mocna chemia, która wyniszczy jej szpik wraz z komórkami nowotworowymi co wiązać się będzie z ponowną, długą i bolesną rozłąką z córeczkami, osłabieniem, utratą odporności i włosów. Natalia zdaje sobie sprawę z cierpienia fizycznego i psychicznego z jakim przyjdzie jej się zmierzyć jednak tak bardzo kocha swoje córeczki, że to właśnie dla nich chce walczyć o swoje życie. Niczego bardziej nie pragnie jak dożyć pierwszej komunii świętej córeczek, patrzeć jak dorastają i być przy nich jak najdłużej, gdyż jej dwa małe skarby są sensem jej życia.

Pomóc Natalii można wpłacając pieniądze na Subkonto, które udostępniła Fundacja Czas Nadziei: PBS Bank 57 8642 1184 2018 0037 4228 0021

http://czasnadziei.pl/natalia-nadal-potrzebuje-pomocy/

lub za pomocą portalu pomagam.pl. na którym została utworzona zbiórka dla Natalii Grad zatytułowana „Mamusiu zostań z nami”.

https://pomagam.pl/r0xpibw5

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.