Sport to całe moje życie

Wielkim marzeniem Daniela Płonki, 25-letniego kickboksera z Rzeszowa są walki dla organizacji Glory World Series. Fot. Prywatne archiwum

SPORTY WALKI. Rzeszowianin Daniel Płonka ma za sobą premierową walkę w zawodowym ringu, w którym już w maju będziemy mogli go ponownie oglądać.

– Trenuję od zerówki. Przez 10 lat to było judo, a teraz kickboxing, w którym w ostatnim roku przeszedłem na zawodowstwo i mam już na swoim koncie zwycięstwo w premierowej walce – mówi 25-letni Daniel Płonka, kickbokser, założyciel klubu i szkółki sportów walki Top Team Rzeszów oraz trener personalny. Sporty walki towarzyszą Danielowi Płonce niemal od zawsze. – To praktycznie całe moje życie. Zaczynałem w Walterze Rzeszów u trenera Piotra Majchera. Właśnie w judo odnosiłem swoje pierwsze sukcesy, jakimi było m.in. wicemistrzostwo Polski i puchary Polski. Bardzo cenię sobie również powołanie do kadry narodowej – mówi o pierwszym etapie swojej sportowej kariery kickbokser z Rzeszowa.

Postawił na kickboxing

To właśnie kickboxing stał się ostatecznie dyscypliną, w której postanowił się realizować. – Ten sport bardzo mi się spodobał. Boksuje już od blisko 10 lat. Niedawno przeszedłem na zawodowstwo i wygrałem już pierwszą walkę, którą stoczyłem w tamtym roku w Nowym Sączu – kontynuuje Płonka. W październikowej gali organizacji HFO, dla której obecnie walczy urodzony w Rzeszowie kickbokser, pokonał on w II rundzie Piotra Łapucia. – To była ciężka walka, tym bardziej, że był to mój debiut w zawodowym ringu. Nie podszedłem do tego pojedynku mocno technicznie, tylko poszedłem na wymianę ciosów, tak bardziej charyzmatycznie. Na pewno brakuje mi trochę doświadczenia i to jest to, czego teraz najbardziej potrzebuje – mówił Płonka tuż po zwycięskim debiucie na zawodowym ringu. Mimo iż w przeszłości już wielokrotnie walczył w pojedynkach o stawkę, zdobywając m.in. mistrzostwo Polski K1 i Full Contakt w kickboxing, jak również wspomniane wcześniej wicemistrzostwo polski w judo oraz wicemistrzostwo Europy Bjj, październikowa walka w Nowym Sączu na długo zapadnie w pamięci boksera ze stolicy Podkarpacia. – Mimo że codziennie trenuje, to gdy się wychodzi do ringu, a w dodatku na pierwszą zawodową walkę, a do tego przy licznej publiczności, to pojawia się lekka trema. Ale udało mi się ją przezwyciężyć i mogłem się cieszyć z pierwszego zwycięstwa – dodaje Płonka. Przed nim już 18 maja br. ponownie w Nowym Sączu kolejna walka w zawodowym ringu. – Jeszcze nie wiem, z kim będę walczył. Czy przeciwnik będzie miał 190 cm, czy 170 cm, to zawsze tak samo się przygotowuję do walki z nim. Przez dwa miesiące trenowałem w Tajlandii, a teraz przygotowuję się od okiem Bartka Bosaka. To są już takie ostatnie szlify przed majową galą, którą na żywo pokaże telewizja. To znakomita wiadomość dla potencjalnych sponsorów, do których chciałby zaapelować o wsparcie. To na pewno się przyda i pozwoli mi jeszcze lepiej przygotować się do kolejnych walk – przekonuje Daniel Płonka.

Dzieli się doświadczeniem

Swoje bogate, bo blisko 20-letnie doświadczenie przekazuje on także młodszym adeptom sztuk walki. – Prowadzę klub sportów walki, chyba jeden z największych w Rzeszowie. W Top Team mam około 200 zawodników, z których część walczy już na arenach międzynarodowych. W tym gronie jest chociażby Justyna Haba, która bije się dla jednej z największych organizacji na świecie, Rizin – podkreśla rzeszowski bokser. Zajęcia w Top Team nie ograniczają się jednak tylko do treningów dla bardziej zaawansowanych sportowców. – W szkółce trenują osoby w każdym wieku, kobiety, dzieci. Prowadzimy m.in. zajęcia z jujitsu dla dzieci w wieku 3 – 8 lat. Jest to taki trening ogólnorozwojowy właśnie z elementami jujitsu. Judo i zapasy to bowiem najbardziej rozbudowany trening, jaki jest dostępny dla dzieci. Pozawala on m.in. ukształtować i poprawić ich koordynację ruchową, co w tym wieku jest bardzo ważne. Można zatem powiedzieć, że nasza szkółka ma charakter przekrojowy i każdy może spróbować w niej swoich sił – mówi Płonka.

Najważniejsza jest głowa

Jak sam podkreśla, to właśnie twardy charakter i mocna psychika są kluczem do sukcesu zarówno w codziennym treningu, jak też i w sportowej rywalizacji. – Najważniejsza jest głowa. Jest dużo zawodników, którzy w sparingach czy na treningach są mocni, a przychodzi do zawodów i spalają się. Pamiętam dokładnie, jak mocno przygotowywałem się do swojego największego, a jednocześnie najtrudniej osiągniętego dotychczasowego sukcesu, jakim było wicemistrzostwo Polski w judo. Właśnie wówczas poświęciłem najwięcej czasu na przygotowania do tej imprezy, zarówno pod względem fizycznym, jak i mentalnym – wspomina Daniel Płonka, którego wielkim marzeniem są walki dla organizacji Glory World Series. – Trzeba sobie wysoko wieszać poprzeczka, a marzenia są po to, żeby je spełniać. Więc kto wie… – kończy optymistycznie rzeszowski zawodnik.

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.