
STAL RZESZÓW – WISŁA PUŁAWY. Stal wciąż krok za Podhalem
Biało-niebiescy sprawili sobie i kibicom radosne święta. – Myślę, że wszyscy, którzy opuszczali stadion, byli szczęśliwi – uśmiechał się po zwycięstwie z Wisłą Puławy trener Stali, Janusz Niedźwiedź.
STAL Rzeszów 3
WISŁA Puławy 0
(1-0)
1-0 Kostkowski (37.)
2-0 Reiman (49.)
3-0 Płonka (76. – karny)
STAL: Otczenaszenko – Głowacki, Cyfert (80. Basista), Kostkowski, Trznadel, Sierant (72. Kobusiński), Ligienza (63. Szeliga), Reiman, Chromiński (61. Ceglarz), Płonka, Goncerz (69. Mozler)
WISŁA: Socha – Barański, Pielach, Skałecki, Stanisławski (83. Żelisko), Kobiałka, Król (33. Chudyba, 60. Supryn), Poznański, Zuber, Kacprzycki, Zmorzyński (33. Lytvynyuk).
Sędziował Konrad Kolak (Nowy Sącz). Żółte kartki: Kobiałka, Socha, Chudyba. Widzów 800.
Po wielkosobotniej wygranej pamiętać będziemy zwłaszcza trafienie z rzutu wolnego Wojciecha Reimana. Kapitan Stali potrafi „huknąć” – to fakt, ale tym razem przeszedł samego siebie. Piłka uderzona z ok. 40 metrów nawet nie zakręciła się w powietrzu, tylko zdjęła przysłowiową pajęczynę. Koledzy z drużyny najpierw złapali się za głowy, a zaraz pobiegli pogratulować pomocnikowi Stali. Bramka na 2-0 tuż po przerwie w pewnym sensie zamknęła zresztą całe spotkanie.
– Gospodarze byli dziś zespołem, który po prostu nie popełniał błędów i dzięki temu wygrał – zauważył całkiem słusznie Jacek Magnuszewski, szkoleniowiec Wisły, która – co ciekawe – potrafiła już na wiosnę uporać się z Hutnikiem Kraków czy KSZO. 1 maja zespół z Puław zmierzy się tymczasem z Podhalem i chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, jaki rezultat ucieszyłby najbardziej piłkarzy z Hetmańskiej.
Ci bowiem po wpadce w Oświęcimiu muszą się mieć szczególnie na baczności, a trzeba pamiętać, że czeka ich choćby wyjazd do Lublina. – Trzymajcie za nas kciuki, bo ta drużyna zasługuje na to, by z nią być. Potrzebujemy waszego wsparcia – apelował do kibiców na konferencji prasowej trener Niedźwiedź, przyznając równocześnie, że był wyjątkowo spokojny o wynik spotkania z Wisłą. – Moja narzeczona ma dziś urodziny i powiedziała, że zdecydowanie wygramy. Skoro tak mówiła, to tak musiało być – spuentował zadowolony.
tc


