
RZESZÓW. Lekarz pogotowia ratunkowego trzykrotnie wyjechał na wezwanie do pacjentów w Rzeszowie i Nienadówce będąc pod wpływem alkoholu.
Najpierw pojechał orzekać o zgonie pacjenta, później do osoby skarżącej się na bóle żołądka, a na koniec do chorej na ospę dziewczynki. Mowa o 34-letnim lekarzu Wyjazdowego Zespołu Nocnej i Świątecznej Opieki Medycznej WSPR w Rzeszowie, który jeździł w karetce będąc pod wpływem alkoholu. Teraz jego sprawą zajmuje się prokuratura.
Prokuratura Rejonowa dla miasta Rzeszów prowadzi dochodzenie w sprawie narażenia pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez nietrzeźwego lekarza. – Pełniący dyżur w dniu 22 grudnia 2018 roku lekarz pogotowia ratunkowego podczas trzech wyjazdów zdarzeniowych znajdował się w stanie nietrzeźwości. Miał 0, 98 promila alkoholu w wydychanym powietrzu – informuje prok. Artur Grabowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Babcia wezwała policję
W takim stanie pojechał w karetce do pacjentów z Rzeszowa i Nienadówki. – Najpierw lekarz został wezwany do stwierdzenia zgonu pacjenta. W drugim przypadku pacjent skarżył się na dolegliwości ze strony żołądka. Ostatnie wezwanie dotyczyło dziewczynki chorej na ospę i zapalenie spojówek. To właśnie babcia dziecka wyczuła od niego woń alkoholu i wezwała policję – relacjonuje prok. Renata Krut, szefowa Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów.
W toku prowadzonego postępowania przesłuchano w charakterze świadków, osoby posiadające wiedzę na temat zaistniałego zdarzenia oraz skompletowano dokumentacje medyczną. – Na obecnym etapie postępowania trwają czynności, które pozwolą ustalić czy i ewentualnie jak zachowanie lekarza, pełniącego dyżur w stanie nietrzeźwości wpłynęło na stan zdrowia pacjentów – dodaje prokurator Grabowski.
Prokuratura bada, czy naraził pacjentów
Samo pełnienie obowiązków służbowych w stanie nietrzeźwości jest wykroczeniem, dopiero narażenie na niebezpieczeństwo pacjentów jest w świetle prawa przestępstwem. Zanim jednak i jeżeli w ogóle lekarz usłyszy zarzuty, śledczy muszą sprawdzić, czy w tym przypadku rzeczywiście doszło do przestępstwa.
Przestępstwo z art. 160 (narażenie na niebezpieczeństwo) par. 2 kk mówi o tym, że „Jeżeli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, podlega on karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.”
Na tym nie koniec kłopotów lekarza. Prokuratura o zdarzeniu powiadomiła również rzecznika odpowiedzialności dyscyplinarnej.
Katarzyna Szczyrek



7 Responses to "Pijany lekarz jeździł w karetce do pacjentów"