
PODKARPACIE. Pielęgniarki w raportach będą odnotowywać ilu pacjentów leży na oddziale i ile pielęgniarek jest na dyżurze. Wszystko po to by udowodnić… oszustwa dyrektorów.
Prezydium zarządu krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych uznało jednogłośnie, że konieczne jest policzenie rzeczywistej liczby łóżek na poszczególnych oddziałach szpitalnych. Chodzi o tzw. stałe „dostawki”, czyli łóżka ponad limit zgłoszony do rejestru podmiotów wykonujących działalność leczniczą. – Słowem chcemy sprawdzić na jakich oddziałach koleżanki pracują „za dwie”, bo dochodzą nas głosy, że niektórzy pracodawcy kłamią w kwestii przestrzegania norm zatrudnienia – mówi dr n. o zdrowiu Halina Kalandyk, przewodnicząca zarządu regionu podkarpackiego OZZPiP.
1 stycznia 2019 roku w życie weszły bowiem nowe normy zatrudnienia minimalnej liczby pielęgniarek i położnych. To nic innego, jak przypisanie do jednego łóżka szpitalnego części etatu pielęgniarskiego – na oddziałach o profilu zachowawczym wynosi on 0,6 pielęgniarek na łóżko, a na zabiegowym 0,7. Oznacza to, że na 40 osobowym oddziale wewnętrznym muszą być zatrudnione co najmniej 24 pielęgniarki na pełny etat. Na oddziale chirurgicznym liczącym 30 łóżek zatrudnionych powinno być 21 pielęgniarek. W pediatrii normy są jeszcze wyższe i wynoszą 0,8 dla oddziałów zachowawczych i 0,9 dla zabiegowych. Tymczasem tylko od września do końca 2018 r. na Podkarpaciu ubyło 339 łóżek szpitalnych. Tyle wniosków do wojewody w tej sprawie złożyli dyrektorzy podkarpackich placówek. Wnioski te nie wymagają uzasadnienia, dlatego też nie znane są przyczyny wprowadzania zmian w rejestrze.
Tymczasem pielęgniarki i położne alarmują, że to zwykłe obchodzenie prawa. Dyrektor wykazuje mniejszą liczbę łóżek niż jest na oddziale, np. na internie oficjalnie jest 46 łóżek, a leży na co dzień 52 pacjentów. I nie jest to jednostkowe zwiększenie, tylko norma. Po wejściu nowych przepisów na oddziale zamiast 27,6 etatu, powinno być zatrudnionych 31 pielęgniarek – słyszymy w Klinicznym Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.
Swoje spostrzeżenia pielęgniarki mają odnotowywać w codziennych raportach pielęgniarskich. – Raport pielęgniarski stanowi dokumentację medyczną, a o jego treści decyduje wyłącznie pielęgniarka, która go sporządza. Warto podkreślić, że przepisy nie ograniczają treści wpisów w raporcie, a jakiekolwiek próby ich ograniczania przez przełożonych czy wewnątrzzakładowe zarządzenia/ procedury/ regulaminy (poprzez np. zakazy dokonywania w raportach określonych „niewygodnych” dla pracodawcy wpisów lub nakazy dokonywania tylko określonych wpisów), są niezgodne z prawem i nie obowiązują – mówi przewodnicząca.
Zebrane dane będzie pomocne dla odtworzenia w przyszłości rzeczywistego stanu na poszczególnych oddziałach dla kontrolujących z Ministerstwa Zdrowia czy Narodowego Funduszu Zdrowia.
Anna Moraniec



One Response to "Pielęgniarki policzą rzeczywiste łóżka w szpitalach"