
WARSZAWA, TARNOBRZEG. Przedłużenie aresztu tymczasowego dla byłego rzecznika MON.
Tarnobrzescy prokuratorzy pracujący nad śledztwem w sprawie nieprawidłowości w Polskiej Grupie Zbrojeniowej przekonali warszawski sąd do konieczności przedłużenia aresztu dla Bartłomieja M. W środę, 24 kwietnia br. zapadła decyzja o pozostawieniu byłego rzecznika MON w areszcie na kolejne dwa miesiące.
Prokurata Okręgowa w Tarnobrzegu, która od grudnia 2017 roku prowadzi śledztwo dotyczące niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ wnioskowała o przedłużenie aresztu Bartłomieja M. o kolejne trzy miesiące.
Zdaniem śledczych, nadal istnieje potrzeba prawidłowego zabezpieczenia toku postępowania z uwagi na obawę matactwa oraz grożącą podejrzanemu wysoką karę.
Obrońcy 29-latka chcieli dla swojego mocodawcy decyzji o opuszczenie przez niego aresztu tymczasowego.
Posiedzenie Sądu Okręgowego w Warszawie w sprawie aresztu Bartłomieja M. odbyło się w środę przed południem. Decyzję ogłoszono około godziny 16 i brzmiała ona tak, że mężczyzna pozostanie w areszcie na kolejne dwa miesiące.
Przypomnijmy, Bartłomiej M. został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA 28 stycznia br. Decyzją Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu trafił na trzy miesiące do Zakładu Karnego w Tarnowie. Wcześniej prokurator zawnioskował o odizolowanie od siebie wszystkich zatrzymanych i umieszczenie ich w różnych placówkach. Oprócz Bartłomieja M. w sprawie tej tymczasowo aresztowanych zostało jeszcze trzech innych mężczyzn, a wobec dwóch kolejnych zastosowane zostały wolnościowe środki zapobiegawcze.
Jakie zarzuty stawiają tarnobrzescy prokuratorzy Bartłomiejowi M.?
Według śledczych, były rzecznik MON wraz z byłym posłem Prawa i Sprawiedliwości Mariuszem Antonim K. miał „powoływać się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i pośredniczyć w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł”. Drugi z zarzutów jaki usłyszał 29-latek dotyczy przekroczenia uprawnień jako funkcjonariusza publicznego i działania na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Zdaniem śledczych Bartłomiej M. miał wraz z Agnieszką M. byłą pracownicą resortu obrony narodowej doprowadzić do wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 zł.
mrok


