Przesłuchają świadka przez kamerę

56-letni Janusz G., były mąż zamordowanej pielęgniarki z Jasła, odpowiada w procesie z wolnej stopy. Nie przyznaje się do winy. Fot. Archiwum

KROSNO. Proces ws. zabójstwa pielęgniarki z Jasła dobiega końca.

Już tylko jeden świadek do przesłuchania i ostatnia opinia, na którą aktualnie czeka sąd, dzieli nas od zakończenia głośnego procesu ws. morderstwa 52-letniej Haliny G., pracownicy oddziału ratunkowego jasielskiego szpitala, w którym oskarżonym jest jej były mąż – 56-letni Janusz G. Choć sprawa niebawem dobiegnie końca, wciąż nie wiadomo, co stało się z ciałem kobiety, którego pomimo licznych prób, nadal nie odnaleziono. Janusz G. uparcie nie przyznaje się do winy.

W dobiegającym końca ponownym procesie (z powodu śmierci w ubiegłym roku jednej z ławniczek musiał ruszyć od nowa) do przesłuchania został tylko jeden świadek. Chodzi o mężczyznę, który siedział w areszcie wraz z Januszem G. (drugi osadzony został już przesłuchany). To właśnie im 56-latek miał przyznać się do zabicia Haliny G. i opowiadać, że zna sposoby na pozbycie się ciała. Tak mężczyźni zeznali w trakcie śledztwa, jednak już przed sądem zmienili zeznania. Teraz sąd chce wysłuchać drugiego z osadzonych. – Jednym ze świadków w procesie jest osoba, która odbywa karę pozbawienia wolności i ze względu na jej stan zdrowia nie ma możliwości przetransportowania jej do sądu. – przyznaje sędzia Artur Lipiński, rzecznik Sądu Okręgowego w Krośnie. – Na 14 maja zaplanowano więc wideokonferencję z Aresztem Śledczym przy ul. Montelupich w Krakowie, gdzie na oddziale szpitalnym przebywa osadzony.

Prócz tego sąd czeka jeszcze na ostatnią opinię, która ma wpłynąć w tej sprawie. – Chodzi o opinię, która dotyczy śladów krwi Haliny G., które zostały ujawnione w samochodzie oskarżonego – dodaje sędzia Lipiński. – To byłoby na tyle jeżeli chodzi o postępowanie dowodowe, bo strony nie zgłaszają już żadnych nowych wniosków. – Kiedy opinia powinna wpłynąć? – dopytujemy. – Instytut Ekspertyz Sądowych im Profesora Sehna w Krakowie jest instytucją bardzo obleganą. W swojej praktyce najdłużej na opinię czekałem 1,5 roku, ale to był ewenement. Zazwyczaj na opinię czeka się kilka miesięcy. Kilka miesięcy już mija, więc liczymy, że ta opinia w bardzo krótkim czasie powinna już dotrzeć do sądu – kończy sędzia Lipiński.

Janusz G. jest oskarżony o to, że w nocy z wtorku na środę – z 5 na 6 sierpnia 2014 r. – wszedł do domu Haliny G. i tam zaatakował ją, zadając jej co najmniej jeden cios ostrym narzędziem, najprawdopodobniej nożem, co spowodowało zgon kobiety, a następnie wywiózł jej ciało i ukrył w nieustalonym miejscu. Grozi mu za to dożywocie.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.