Nikt zbiórki pieniędzy „na ocenę” nie uzgadniał z rodzicami

Sprawa akcji „Caritas-u” w przemyskiej szkole stała się głośna po interpelacji radnego klubu KO, Pawła Zastrowskiego, a ten uważa, że każdy powinien przestrzegać prawa. Fot. Kamil Krukiewicz

PRZEMYŚL. Kuratorium: – Zbiórki pieniężne w szkołach powinny być uzgadniane z dyrekcją i mieć akceptację rodziców uczniów.

Jest odpowiedź Kuratorium Oświaty w Rzeszowie w sprawie zbiórki pieniężnej „Caritas-u” prowadzonej w jednej z przemyskich szkół podstawowych. Zdaniem organu nadzorującego z ramienia rządu szkoły, tego rodzaju akcje powinny być uzgadniane z dyrekcją placówki oraz mieć akceptację rodziców uczniów. Wygląda na to, że radny Paweł Zastrowski z Koalicji Obywatelskiej, który na prośbę rodziców maluchów sprawę nagłośnił, miał jednak wbrew opinii hejterów – rację.

O kontrowersyjnej zbiórce na szczytny cel napisaliśmy jako pierwsi po interpelacji radnego Pawła Zastrowskiego (klub KO). Zwrócił się on do prezydenta Wojciecha Bakuna o wyjaśnienie sytuacji, która miała miejsce w jednej z przemyskich szkół podstawowych. Chodziło o wielkopostną akcję „Caritas-u” pn. „Dar Juniora dla Seniora”. Dzieci miały w Wielkim Poście odmawiać sobie niekoniecznych przyjemności, na przykład słodyczy, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze odkładać do skarbonek, które otrzymały od katechety. Zdumienie i oburzenie rodziców wywołał fakt, iż ksiądz katecheta zapowiedział, iż te z maluchów, które przyniosą pełne skarbonki otrzymają  oceny celujące z religii. Zwrócili się  z tym do Zastrowskiego,, który jest szefem komisji rodziny, polityki społecznej i zdrowia w przemyskiej Radzie Miejskiej, a ten wystosował interpelację do prezydenta Bakuna. Sprawa skarbonek szybko się „rozniosła”, pisały o tym i mówiły także ogólnopolskie media. Tymczasem  poproszony o wyjaśnienie tej sprawy  dyrektor Wydziału Nauki Katolickiej Archidiecezji Przemyskiej, ks. Waldemar Janiga. W mailowej informacji przesłanej do nas napisał, że: – Każdego roku w okresie Wielkiego Postu, katecheci uczący w szkole  rozdają chętnym uczniom skarbonki wielkopostne, które zabierają do domu, aby za zgodą rodziców, włączyć się w inicjatywę Caritas, organizatora zbiórki. Nie zmuszamy dzieci do udziału w tej zbiórce, jednak cieszymy się, że wiele z nich chętnie angażuje się w to dzieło – poinformował ks. dyr. W. Janiga dodając, że oceny, które dzieci mają otrzymać za udział w zbiórce są ocenami za aktywność i nie mają wpływu na końcowa ocenę.

A na Zastrowskiego wylała się fala hejtu. Pisano, że „kala własne gniazdo”, bo przez niego o Przemyślu jest w Polsce głośno w negatywnym kontekście, a także że  zajmuje się nie tym, czym  potrzeba oraz nie ma pojęcia, na jakich zasadach działają zbiórki „Caritas-u” w szkołach. O te właśnie zasady zapytali w Kuratorium Oświaty w Rzeszowie  dziennikarze „Portalu Przemyskiego”. I właśnie otrzymali odpowiedź, z której jednoznacznie wynika, że radny KO miał rację. – Zbiórki wśród młodzieży szkolnej w lokalach szkolnych powinny być uzgodnione z dyrektorem szkoły, powinny być zaakceptowane przez rodziców. Realizując cele wychowawcze można uczniom zaproponować (uczniowie mogą zaproponować) także inny sposób pomocy ludziom starszym. W szkołach działają młodzieżowe grupy Caritas, harcerskie, zuchowe, zgodnie z zadaniami statutowymi realizują różnorodne zadania. Ma to niewątpliwy wpływ na postawę ucznia i jego zachowanie.- odpisało Kuratorium Oświaty.

Oczywiście, najpewniej znajdą się tacy, którzy uznają, że tu stanowisko kuratorium nie „zadziała”, bo zbiórka nie była prowadzona w szkole, a poza nią. Niemniej zainicjowano ją w szkole, a jak skomentował rzecz całą radny Paweł Zastrowski: – Szkoła przynajmniej z założenia jest świecka i kuria powinna dostosować się i przestrzegać prawa – zauważył.

Monika Kamińska

3 Responses to "Nikt zbiórki pieniędzy „na ocenę” nie uzgadniał z rodzicami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.