Tradycja – rzecz święta i zmieniająca się

Tradycja to dla większości Polaków arcyważna sprawa, rzec można nawet, że święta rzecz. Jesteśmy dumni z naszych tradycji, nie tylko zresztą z naszych, bo także z tych, które zapożyczyliśmy od innych nacji, a które pokochaliśmy i przyjęli za swoje, tak bardzo, że czasem nawet zapominamy, że rodzime one nie są. Jednak hołdując tradycjom warto po pierwsze coś o nich jednak wiedzieć, a po drugie – może nawet ważniejsze – jak one mówiąc kolokwialnie przystają do naszych czasów i realiów współczesnego świata po  prostu.

Wielkopiątkowy „Sąd nad Judaszem”, który w Polsce pojawił się wcale nie u zarania wieków, bo w wieku XVIII, a którego kultywowanie „zarzucono” już na większości ziem polskich przed II wojną światową, bo źle się kojarzył i wywoływał tu i ówdzie antysemickie zachowania, w podajrosławskim Pruchniku jakoś się uchował długo. Jednak czas jakiś temu, z dekadę, zaniechano tego zwyczaju i to, jak się dowiadujemy, z inicjatywy ówczesnego pruchnickiego proboszcza. Zaniechano najpewniej dlatego, że zwyczajnie w naszych czasach takie coś kojarzy się źle, wywoływanie agresji u dzieci, nawet wobec kukły jest niewychowawcze, a swoją rolę zwyczaj przestał spełniać. Tą rolą było bowiem zastąpienie pogańskiego obrzędu topienia Marzanny czymś, co kojarzyłoby się z chrześcijaństwem. Dziś, a jakże, dzieci pierwszego dnia wiosny kukłę Marzanny symbolizującą zimę topią i nikt, a nikt nie protestuje, że oto kultywowany jest zwyczaj pogański, bo każdy już od dawna wie, że to tylko niewinna zabawa obecnie.

Gdy media opisały to, co stało się w Pruchniku  w tegoroczny Wielki Piątek niektórzy zaczęli zawzięcie bronić anachronicznego zwyczaju powołując się na rzecz świętą, czyli tradycję. Teraz wypadałoby się zastanowić, co jest dla katolika wyznacznikiem tego, co właściwe: tradycja czy stanowisko Episkopatu jej dotyczące? Bo Episkopat Polski jakoś się do tej tradycji nie ustosunkował pozytywnie, ba wręcz się od niej odciął pokazując jej negatywne strony. Niektórzy jednak – wbrew kościelnemu zdaniu – nadal trwają przy swoim: tradycja jest naszym dobrem narodowym i tylko trzymanie się jej jest właściwą postawą. Te osoby najwyraźniej nie dostrzegają pewnej dość, wydawałoby się, oczywistej rzeczy. Otóż tradycje, nie tylko w Polsce, ewoluują, zmieniają się wraz  z większą świadomością obywateli. Tam, gdzie się to nie dzieje, dzieje się strasznie. Na przykład w niektórych  muzułmańskich krajach, gdzie  tradycje stoją ponad wiedzą medyczną, prawami człowieka i zdrowym rozsądkiem. W takich krajach kamienuje się kobietę za zdradę małżeńską, czy  dokonuje obrzezania dziewczynek. Nie godzimy się na to mentalnie, uważamy to za zbrodnicze, ale to wszak jest …tradycja tych krajów, kultywowana od pokoleń. Czy to, iż takie są tam tradycje nas „uspokaja” i przyjmujemy to za normę? Nie, bo o ile jesteśmy w stanie pojąć, że takie tradycje wyznawali ludzie 5 wieków temu, nie mając dostępu do wiedzy i ślepo ufając w to, że to co robili ich dziadkowie i rodzice było dobre i słuszne, to nie pojmujemy, jak takie rzeczy dziać się mogą w obecnych czasach. No, ale zgodnie z tym co sądzą niektórzy w temacie tradycji, powinniśmy takie przywiązanie do niej, także w innych krajach,o odmiennej od naszej kulturze – pochwalać.

Popatrzmy na  zwyczaj „Sądu nad Judaszem” w wykonaniu takim jak w Pruchniku i zastanówmy się, na ile on przystaje do naszych czasów, do naszej wiedzy, do naszej empatii, do współczesnej nauki i kształtowaniu młodego pokolenia. I zastanówmy się czy naprawdę wart jest hołdowania mu w takim kształcie, bo trzy wieki temu sprawdzał się jako alternatywa do pogańskiego obrzędu…

Redaktor Monika Kamińska

4 Responses to "Tradycja – rzecz święta i zmieniająca się"

Leave a Reply

Your email address will not be published.