Radni chcą debaty o szpitalu

Atmosfera wokół sanockiego szpitala znowu robi się napięta. W październiku ubiegłego roku cała Polska śledziła dramatyczny protest głodowy pielęgniarek i położnych, które walczyły o podwyżki. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. W sanockim szpitalu zaciągają kredyty, likwidują oddziały, a zadłużenie i tak rośnie.

Grupa radnych domaga się zorganizowania specjalnej sesji poświęconej sytuacji sanockiego szpitala, w której weźmie udział dyrektor placówki, Henryk Przybycień.

Apel o zorganizowanie specjalnej sesji poświęconej sytuacji w sanockim szpitalu to pokłosie niepokojących informacji, które w ostatnich tygodniach docierają z tej placówki. Mowa m.in. o rosnącym zadłużeniu, kolejnych zaciąganych kredytach, likwidacji łóżek, braków w personelu i związanego z tym widma likwidacji kolejnych oddziałów.  

– Debata jest nieodzowna, aby przeciąć wszelkie plotki i spekulacje – uważa radny Jerzy Zuba.

– Zaprośmy dyrektora i zarząd szpitala, abyśmy mogli zadać pytania: czy prawdą jest, że jeśli stracimy lekarza z zakaźnego, ten oddział przestanie istnieć? Czy to prawda, że w związku z tym zagrożona jest także dalsza działalność pulmonologii? I w końcu, czy to prawda, że jeśli dyrektor nie pozwoli na zatrudnienie dodatkowych trzech pielęgniarek na dziecięcym możemy stracić kolejne siedem łóżek? – pytał radny Damian Biskup.

– Musimy poznać odpowiedzi na te pytania, bo od tych decyzji może zależeć życie nasze i naszych rodzin – dodał.

– Znając historię zarządzania pana dyrektora w innych szpitalach, nie jest to osoba właściwa do prowadzenia tego typu placówek – wtrącił radny Sebastian Niżnik.

Henryk Przybycień szefował wcześniej m.in. szpitalowi w Nisku, skąd odszedł w atmosferze skandalu. Przed dekadą był też dyrektorem sanockiego szpitala, ale odszedł po proteście lekarzy, którzy sprzeciwiali się jego rządom.

 – Doprowadzi, albo już doprowadził do trudnej sytuacji i obawiam się, że stąd wyjedzie. Nie wiem, jak długo jeszcze będzie trwała tolerancja państwa na tę sytuację – zwrócił się do zarządu powiatu radny Sebastian Niżnik.

Radni, już nie tylko opozycyjni ale i koalicyjni również, zaniepokojeni są kolejnymi kredytami które zaciąga szpital, a najbardziej tymi zaciąganymi w instytucjach pozabakowych.

– Na takie zobowiązania nie wymagana jest zgoda radnych, nie mamy więc nad nimi żadnej kontroli – zwrócił uwagę radny Niżnik.

– Skąd weźmiemy pieniądze na spłatę tych zobowiązań? – pytał.

Zwrócił też uwagę, że sytuacja finansowa sanockiego szpitala jest coraz gorsza, długi rosną, a planu naprawczego nadal nikt nie widział.

Stanisław Chęć, starosta sanocki, broni dyrektora sanockiego szpitala. – To bardzo dobry dyrektor i realizuje swoje zadania jak należy – powiedział podczas ostatniej sesji rady powiatu.

Henryk Przybycień, dyrektor sanockiego szpitala, do 8 maja przebywał na urlopie. Do dzisiaj nie zabrał głosu na temat sytuacji w szpitalu.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.