
MIELEC. Pieniądze ze spółek płyną głównie do podmiotów związanych z władzą?
Miejskie spółki przekazują setki tysiące złotych rocznie dla szkół, stowarzyszeń, organizacji pozarządowych itd. Czy do wszystkich? Nie. Co więcej, z danych, jakie przedstawił radny Radosław Swół, pieniądze publiczne z tego właśnie źródła od co najmniej pięciu lat płyną głównie do podmiotów, które są związane z Razem dla Ziemi Mieleckiej, a więc opcji politycznej, która „rozdaje karty” w mieście i powiecie.
Dane, które na ostatniej sesji Rady Miasta przedstawił Radosław Swół, dotyczą darowizn spółek komunalnych w latach 2014-17. Jak się okazuje, lwia część pieniędzy z tego źródła trafia do podmiotów związanych z Razem dla Ziemi Mieleckiej – quasi-partią, która współrządzi w magistracie, mając m.in. byłego i obecnego prezydenta miasta.
Czy są lepsze i gorsze dzieci?
Darowizny ze spółek spływają m.in. do Szkoły Podstawowej nr 1 i stowarzyszenia przyjaciół tej placówki, której dyrektorem jest Marek Paprocki, prezes RdZM, jeden z najbardziej wpływowych ludzi w Mielcu. Z informacji, jakie przedstawił radny Swół, wynika też, że spółki dofinansowują działalność II Liceum Ogólnokształcącego, którego dyrektorem jest Zbigniew Rzeźnik – jeden z liderów RdZM i wiceprzewodniczący Rady Miasta.
– Dlaczego jedne szkoły otrzymują wsparcie ze spółek komunalnych, a inne nie? Czy są lepsze i gorsze dzieci? Przecież to dyskryminacja. To tylko pokazuje, gdzie zapadają decyzje, a zapadają na Kościuszki 25, czyli tam gdzie jest siedziba RdZM – grzmiał Swół.
„Nikt nie wywiera na nas presji”
„Przywołany do tablicy” Marek Bąbała, prezes największej spółki komunalnej w Mielcu – Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, zdradził, że na darowizny przeznacza rocznie ok. 200 tys. zł. – Nie będę wymieniał wszystkich, których wspieramy, bo tego jest naprawdę dużo – zaznaczył. – Nigdy nie było tak, że dyrektor szkoły zwrócił się do nas o pomoc i jej nie dostał. Dlaczego jedna placówka dostaje więcej, a druga mniej? Wynika to z potrzeb, jakie przedstawiają. Nikt nigdy nie wywierał na nas presji w tym zakresie.
Do zarzutów odniósł się również Zbigniew Rzeźnik: – Zadaniem każdego dyrektora szkoły jest pozyskiwanie sojuszników i sponsorów na działalność szkoły. I tak też działam – oświadczył. – Przykłady, które wymienił radny Swół, dotyczą głównie organizacji Dyktanda Niepodległościowego. Wśród uczestników rozlosowywane nagrody, co roku jest ich ok. 100. Darczyńców mamy ok. 50 – są to zarówno instytucje publiczne, jak i zakłady prywatne.
Paweł Galek



One Response to "Gdzie trafiają miejskie darowizny?"