
FORTUNA I LIGA. STOMIL OLSZTYN – PGE STAL MIELEC. Drużyna Artura Skowronka strzeliła 59 bramek, najwięcej w lidze.
Stalowcy zdmuchnęli Dumę Warmii i Mazur i zakończyli sezon na trzecim miejscu. – Jesteśmy straszliwie zawiedzeni, że nie udało się awansować do ekstraklasy. Moim piłkarzom należy się jednak ogromny szacunek – podkreślał po ostatnim gwizdku Artur Skowronek, trener podkarpackiej ekipy.
STOMIL 2
PGE STAL 5
(0-1)
0-1 Paluchowski (15.), 0-2 Perez (47.), 0-3 Janoszka (53.), 0-4 Gojko (75.), 1-4 Lech (76.), 2-4 Pałaszewski (86.), 2-5 Nowak (90.)
STOMIL: Leszczyński – Bucholc, Mosakowski, Kowalski, Kuban, Sobczak (71. Baran), Jegliński (57. Kwiatkowski), Pałaszewski, Lech, M. Gancarczyk (57. W. Gancarczyk), Góral
STAL: Primel – Seweryn (70. Gojko), Perez, Soljić, Getinger (83. Kiercz), Janoszka, Nowak, Urbańczyk, Tomasiewicz, Prokić (71. Leandro), Paluchowski.
Sędziował: Sylwester Rasmus (Toruń). Żółte kartki: Kuban, Lech, Kowalski – Perez, Tomasiewicz. Widzów: 2569.
Stal uzbierała 64 punkty. W dwóch ostatnich sezonach taki dorobek otwierał drzwi na salony, ale tym razem konkurenci okazali się mocniejsi. Na osłodę biało-niebieskim pozostaje miano najbardziej bramkostrzelnej drużyny. 10 z 59 goli stalowcy zdobyli w kończących rozgrywki meczach przeciwko Termalice i Stomilowi. – Cieszyliśmy się grą, świetnie wyglądaliśmy w ataku pozycyjnym, a odkąd przybyłem do klubu, nad tym elementem pracowaliśmy najwytrwalej – tłumaczył Artur Skowronek. Jego zespół zdobył więcej punktów, niż Miedź Legnica przed rokiem, gdy awansowała do ekstraklasy z pierwszego miejsca. – Dlatego chylę czoła przed moimi zawodnikami. Stal się scementowała, jesteśmy prawdziwą drużyną i nie mam wątpliwości, że to przyniesie owoce w przyszłym sezonie – podkreślał szkoleniowiec mielczan. Kibice trochę się jednak niepokoją, bo wielu piłkarzy znalazło się w orbicie zainteresowań mocniejszych finansowo klubów. Na razie to jednak Stal dziękuje graczom za współpracę. Postanowiono nie przedłużać umów z pomocnikami Marcelem Gąsiorem (jedna asysta) i Łukaszem Wrońskim (trzy gole, jedna asysta). Najbardziej wartościowym piłkarzem okazał się reżyser Bartosz Nowak, który zdobył najwięcej bramek (10) i zanotował najwięcej asyst (11). To on zakończył strzelaninę w Olsztynie.
– Chcieliśmy się godnie pożegnać z kibicami, podziękować im za wspaniały doping. Zagraliśmy jednak słabiej w obronie, nasza postawa wynikała po części z wyborów personalnych, bo w składzie pojawiło się czterech młodzieżowców – tłumaczył się z bolesnej porażki Piotr Zajączkowski, opiekun Stomilu, dla którego był to wyjątkowo dramatyczny sezon. Olsztyński klub wędrował z piekła do nieba. Długo wydawało się, że pogrążą go kłopoty finansowe, ale gdy sytuacja się unormowała, piłkarze – w tym dawni reprezentanci Stali Mielec – udowodnili, iż potrafią grać i radzić sobie z presją. – Cel został zrealizowany, zostajemy w pierwszej lidze. Wysoka porażka ze Stalą nie może wpłynąć na końcową ocenę, bo za nami bardzo dobra runda – podsumował Zajączkowski.
W tym tygodniu stalowcy wylatują do USA, gdzie rozegrają trzy sparingi, m.in. z polonijnym klubem Stal Mielec Nowy Jork.


