Brutalnie atakował kobiety w centrum Rzeszowa

Policjanci z Sebastianem R. przed policyjnym aresztem, w którym spędził kilkadziesiąt godzin, zanim trafił do aresztu tymczasowego. Fot. KMP Rzeszów

RZESZÓW. 24-letni Sebastian R. na swoje ofiary napadał w parku przy ul. Pułaskiego w Rzeszowie. W jednym przypadku mógł nawet zabić, gdyby ofiara nie uchyliła się od ciosu nożem.

5 lat więzienia grozi 24-letniemu Sebastianowi R., mieszkańcowi Rzeszowa, który w ciągu 5 dni zaatakował 4 kobiety w parku Jedności Polonii z Macierzą w Rzeszowie. Jedną z nich ranił nożem. Bandyta mieszkał w pobliżu parku i po rozpoznaniu przez jedną z ofiar oraz obejrzeniu przez policjantów nagrań z monitoringu funkcjonariusze szybko go zatrzymali. Okazało się, że mężczyzna na przestrzeni wielu lat bardzo często przewijał się w materiałach policyjnych m.in. w sprawach dotyczących kradzieży. Teraz Sebastian R. najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie tymczasowym. Zagadką pozostaje jednak motyw napadów.

O pierwszym ataku policjanci zostali poinformowani w środę, 8 maja, po południu. Przechodząca przez park przy ul. Pułaskiego kobieta, została bez powodu uderzona z całej siły pięścią w twarz przez nieznanego jej mężczyznę. Kobieta odniosła obrażenia i karetką została przewieziona do szpitala. Tego samego dnia policjanci zostali poinformowani o kolejnym podobnym zdarzeniu, do którego doszło w tym samym rejonie. Nieznany mężczyzna zaatakował kolejną kobietę, zadając jej potężny cios pięścią w tył głowy. Brutalne napaści powtórzyły się już po dwóch dniach. W poniedziałek, 13 maja, nieznany sprawca znów zaatakował w parku dwie kobiety. Jedna z pokrzywdzonych została popchnięta i mocno poturbowana. Do drugiej napaści doszło nieopodal fontanny, kobieta rozmawiała wtedy przez telefon komórkowy. Nagle została zaatakowana nożem. Ostrze trafiło w okolice łokcia tylko dlatego, że zrobiła gwałtowny unik. Gdyby nie szybka reakcja, nóż trafiłby prawdopodobnie w okolice serca ofiary.

– Schemat działania sprawcy za każdym razem był taki sam – przyznaje Adam Szeląg, rzecznik rzeszowskiej policji.  – Kobiety widziały napastnika, który szedł z naprzeciwka i – jak zeznały – coś mamrotał pod nosem. Nie spodziewały się, że może w jakikolwiek sposób im zagrozić. Nagle, bez żadnego powodu mężczyzna atakował, a po wszystkim nawet nie uciekał, tylko jak gdyby nic się nie stało, spokojnie odchodził z miejsca zdarzenia i niespiesznie szedł dalej – dodaje.

Napastnik był znany policjantom

Nad ustaleniem i zatrzymaniem sprawcy pracowali policjanci z komisariatu w Śródmieściu i funkcjonariusze wydziału kryminalnego. – Przesłuchano poszkodowane kobiety i świadków napaści oraz przeglądnięto nagrania z kamer monitoringów – opowiada Adam Szeląg.

Sprawcę rozpoznała jedna z kobiet oraz jego wizerunek uchwyciła kamera monitoringu. Okazał się nim 24-letni Sebastian R. z Rzeszowa, mężczyzna doskonale znany już wcześniej policji, którego… aktualnie poszukiwali, bo został zgłoszony jako osoba zaginiona. – Mężczyzna został zatrzymany w mieszkaniu swoich znajomych na ul. Siemiradzkiego w Rzeszowie. W chwili zatrzymania nie stawiał oporu – potwierdza rzecznik policji.

Policjanci zabezpieczyli również nóż, którym zaatakował jedną z poszkodowanych kobiet. 24-latek trafił do policyjnego aresztu, a w Prokuraturze Rejonowej dla miasta Rzeszów usłyszał 4 zarzuty naruszenia czynności narządów ciała. W ubiegły czwartek śledczy zawnioskowali do sądu o areszt dla Sebastiana R. – Mężczyzna został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy – potwierdza prok. Renata Krut, szefowa Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. – Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów – dodaje.

Motywy brutalnych ataków na kobiety nie są znane. Prawdopodobnie mężczyzna w momencie ataków był pod wpływem środków odurzających. Niewykluczona jest jednak także hipoteza o chorobie psychicznej sprawcy. Być może na dalszym etapie śledztwa uda się znaleźć odpowiedź na pytanie, jaki był motyw sprawcy tych przestępstw.

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.