
HUWNIKI, GM. FREDROPOL. 57-latka pokąsały pszczoły, na których jad jest uczulony. Miał szczęście w nieszczęściu, bo trafił do Placówki SG w Huwnikach, gdzie funkcjonariusze – lotnicy udzielili mu natychmiastowej pomocy. Mężczyzna trafił do szpitala, jego stan jest stabilny.
Środa (22 maja) była dniem jak co dzień dla lotników z Placówki SG w Huwnikach. Kpt. Grzegorz Bartoszewicz pełniący tego dnia dyżur lotniczy wyjrzał przez okno i zobaczył jakiegoś mężczyznę opartego o ogrodzenie placówki. Słaniający się na nogach wzywał pomocy. Natychmiast ruszył ku niemu, a gdy podszedł blisko mężczyzna szeptem zdołał powiedzieć, że użądliły go pszczoły, a jest uczulony na ich jad.
Do funkcjonariusza tymczasem dołączył kolega, mjr Wiesław Szubart. Obaj przeskoczyli przez ogrodzenie i zaczęli udzielać pierwszej pomocy użądlonemu. Dwaj inni strażnicy graniczni zabezpieczyli miejsce i wezwali pogotowie ratunkowe, które pojawiło się bardzo szybko.
Okazało się jednak, że stan 57-latka, którego owady pokąsały, gdy pracował na swojej działce jest na tyle poważny, ze trzeba transportować go drogą lotniczą i wezwano śmigłowcowiec LPR. Na szczęście w Placówce SG jest lądowisko dla helikopterów. Funkcjonariusze szybko je zabezpieczyli i umożliwili bezpieczne lądowanie i odlot śmigłowca LPR z chorym na pokładzie.
57-latek z Przemyśla trafił do szpitala w swoim mieście. Jego stan jest stabilny. Bardzo prawdopodobne, że strażnicy graniczni z huwnickiego wydziału lotniczego uratowali mu po prostu życie. Wypada im pozazdrościć zimnej krwi i szybkiej akcji. Tak trzymać chłopaki!
emka


