
TARNOBRZEG. Mimo alarmowego stanu rzeki Wisły, w Tarnobrzegu i powiecie tarnobrzeskim wszystkie komisje wyborcze rozpoczęły w niedzielę rano swoją pracę zgodnie z planem. Przed godziną 12, frekwencja w kilku obwodowych komisjach wyborczych wynosiła około 15 procent.
Podwyższony alert powodziowy nie wpłynął na organizację wyborów do Parlamentu Europejskiego w Tarnobrzegu. Miasto wchodzi w skład okręgu nr 9, z którego wyłonionych zostanie trzech parlamentarzystów. Wyborcy na oddanie głosu mieli czas do godz. 21.
Niedzielne głosowanie przebiegało zgodnie z planem. Problemy z oddaniem głosów mogli mieć natomiast mieszkańcy kilku miejscowości znajdujących się na terenie powiatu tarnobrzeskiego. Woda odcięła część domów w Zapoledniku. Tu strażacy przy pomocy łodzi podwozili powodzian z domów na poranną mszę św. do miejscowego kościoła, a także służyli pomocą osobie, która jest przewlekle chora. W niedzielę przed południem trudno było myśleć o wyborach mieszkańcom tej części gminy Grębów, która sąsiaduje z wałem na wysokości miejscowości Jamnica.
– Przesiąka wał na Jamnicy w stronę Grębowa. Prosimy o przybycie na most każdą osobę, która jest w stanie pomóc – apelowali druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w podtarnobrzeskim Grębowie po godz. 11 w niedzielę za pomocą portalu społecznościowego. Kto mógł, to spieszył z pomocą, nie bacząc na odbywające wybory. Na wałach w niedzielę w całym powiecie dyżurowało wiele osób. Jedni pracowali bezpośrednio przy umacnianiu wałów i zabezpieczaniu przesiąknięć, a inni kontrolowali stan zabezpieczeń. Nie wszystkim im zapewne udało dotrzeć się do urn. Bezpieczeństwo ich i ich bliskich oraz życiowego dobytku było dla nich ważniejsze niż oddanie głosu.
mrok


