Rozmowa z dr. Hubertem Kotarskim, socjologiem Uniwersytetu Rzeszowskiego.
– Frekwencja w wyborach do PE na poziomie ponad 45 proc. to spore zaskoczenie…
– Niedzielne wybory do Parlamentu Europejskiego były specyficzne ze względu na kalendarz wyborczy. Wciąż dobrze pamiętamy jesienną batalie o samorządy, natomiast już za kilka miesięcy Polaków czeka głosowanie na polityków do Sejmu i Senatu. Społeczeństwo jest w wirze wyborczym. Ponadto w kampanie różnych partii zainwestowano spore pieniądze, a kandydatami były gorące nazwiska takie jak Beata Szydło, Leszek Miller, Marek Belka czy Ewa Kopacz. Należy także podkreślić, że coraz więcej mówimy o Unii Europejskiej, zdając sobie sprawę z tego, jakie decyzje są w niej podejmowane i jak wpływają one na nasze życie.
– Protestowali nauczyciele, policjanci czy pielęgniarki, a mimo to PiS wygrał wybory. Dlaczego?
– Pozycja PiS jest od lat ugruntowana, co pokazywały nawet ostanie przedwyborcze sondaże. Wynik na poziomie ponad 45 proc. jest tego świadectwem. W pewnym sensie wpływ na sukces miała oferta skierowana do Polaków, a mowa m.in. o pakiecie socjalnym. W kampanii wyborczej ważne jest także to na ile obietnice przekonają elektorat niezdecydowany. Tym razem się to chyba udało.
– Jak należy oceniać rezultat Koalicji Europejskiej?
– Wynik Koalicji Europejskiej to całkiem dobry wynik, zwłaszcza mając na uwadze m.in. różnorodność partii jakie się w niej znalazły oraz ich różnice ideowe oraz światopoglądowe. Aby KE w przyszłości odniosła większy sukces jej politycy muszą włożyć sporo wysiłku w kolejne kampanie. Trzeba się także zastanowić nad ewentualną współpracą z partią Wiosna, która przecież też weszła do Parlamentu Europejskiego. Kluczowe będą najbliższe miesiące.
– Opozycja depcze PiS-owi po piętach?
– Rzeczywiście wydaje się, że PiS cały czas czuje na plecach oddech opozycji. W ostatnim czasie partii rządzącej sytuacji nie ułatwiły chociażby protesty nauczycieli czy ostatnie powodzie. Jeśli chodzi o KE to ugrupowaniu z pewnością pomogłaby jedna, ale za to kluczowa i zdolna do realizacji obietnica. W kontekście jesieni politycy muszą coś wymyślić co przekona wyborców niezdecydowanych.
Rozmawiał Kamil Lech



4 Responses to "„PiS cały czas czuje na plecach oddech opozycji”"