Wszyscy wiemy, o co gramy

Fot. Wit Hadło

Rozmowa z JANUSZEM NIEDŹWIEDZIEM, trenerem Stali Rzeszów.

19 czerwca minie dokładnie rok, odkąd Janusz Niedźwiedź został trenerem piłkarzy Stali Rzeszów. Już w sobotę wraz ze swoimi podopiecznymi może on świętować awans do II ligi. Warunkiem jest pokonanie Podhala Nowy Targ, gdzie przed przyjściem do stolicy Podkarpacia pracował obecny szkoleniowiec biało-niebieskich.

– Szampany już się mrożą?
Poczekajmy z tym do soboty.

– Jak do tego meczu podchodzą pana piłkarze – trzeba ich dodatkowo motywować, czy wręcz przeciwnie, nieco ostudzić temperament i ambicje?
Wszyscy wiemy, o co gramy, ale przede wszystkim robimy swoje. Nic nie zmieniamy w przygotowaniach i do sobotniego meczu idziemy sprawdzonym sposobem z poprzednich spotkań tego sezonu. To nam dawało wcześniej efekty, więc nie widzę powodów, żeby cokolwiek zmieniać.

– Stal musi w sobotę wygrać, Podhalu do awansu wystarcza remis…
– Planu na to spotkanie oczywiście nie zdradzę. On oczywiście już jest w głowie i w sobotę będziemy się starali go zrealizować. Fajnie byłoby wykorzystać szanse, jaka się nadarzyła i już w tym sezonie awansować do II ligi.

– Sprawa awansu równie dobrze mogła się rozstrzygnąć już dawno. Jest pan zadowolony, że zadecyduje o nim dopiero ostatni mecz, który będzie przysłowiową wisienką na torcie obecnego sezonu?
– Już jakiś czas temu podejrzewaliśmy, że najprawdopodobniej sprawa awansu rozstrzygnie się dopiero w ostatnim meczu. Chcieliśmy tego, więc mamy to, co przyniósł nam los. W tej chwili nie ma co dyskutować, tylko po prostu zmierzyć się z zadaniem i go zrealizować.

– Pracował pan w Podhalu, zna pan doskonale mentalność jego piłkarzy. To rzeczywiście tacy charakterni górale, którzy przyjadą do Rzeszowa „gryźć trawę”?
– Proszę mi wybaczyć, ale nie będę oceniał Podhala. Skupiamy się na sobie, na naszym zespole i chcemy jak najlepiej przygotować się do sobotniego meczu

– W sobotę zapowiada się rekord frekwencji jeśli chodzi o domowe mecze Stali Rzeszów. Przed tak liczną publicznością w tym sezonie na stadionie przy ul. Hetmańskiej jeszcze nie graliście…
– Oczywiście, że bardzo liczymy na pomoc naszych kibiców. W końcu gramy na u siebie i chcemy, żeby kibice byli naszym 12 zawodnikiem.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.