
MIELEC. Marszałek Władysław Ortyl przekonuje, że inwestycja jest konieczna.
Od kilku miesięcy trwa budowa mostu na Wisłoce, drugiego takiego obiektu w Mielcu. Wraz z przeprawą powstanie nowy odcinek drogi wojewódzkiej, który poprowadzi aż do Rzędzianowic. W ten sposób ma powstać nowa, północna obwodnica Mielca. W ramach inwestycji ma powstać też wiadukt nad torami i ul. Sienkiewicza. Tylko czy powstanie, bo pojawiają się niepokojące sygnały, że zadanie to jest zagrożone.
Budowany właśnie most o długości 550 m. będzie obiektem o najwyższej klasie nośności, co umożliwi poruszanie się tam pojazdom o wadze do 50 ton. Przeprawa zostanie wyposażona w siedmiometrową jezdnię, szeroki chodnik, bariery ochronne i balustrady. Pojedziemy nim najprawdopodobniej już w 2020 r. Koszt inwestycji to ok. 40 mln zł.
„Wiadukt to jedyne rozwiązanie”
Wraz z mostem powstanie nowy odcinek drogi wojewódzkiej. Rozpoczynać się on będzie na wysokości ul. Kosmonautów w Mielcu, następnie prowadzić będzie przez Złotniki, nową przyszłą przeprawę aż do Rzędzianowic. W ramach inwestycji w Mielcu ma powstać również wiadukt nad torami i ul. Sienkiewicza. Wydawało się, że to ostatnie zadanie jest pewne, że będzie realizowane, tymczasem dochodzą nas sygnały, że niekoniecznie.
Władysław Ortyl, marszałek województwa, zapewnia, że zawsze był zwolennikiem budowy wiaduktu. – Taką inwestycję samorząd postulował jeszcze wtedy, kiedy nie ustalono dokładnej lokalizacji drogi do nowej przeprawy na Wisłoce – podkreśla. – Budowa wiaduktu jest jedynym rozwiązaniem w tym miejscu, przy rosnącej liczbie samochodów na naszych drogach i w perspektywie przywrócenia ruchu pociągów na linii kolejowej L25.
Czekają na decyzję starosty
Ciężar finansowy budowy wiaduktu wzięło na siebie miasto, a kwestie proceduralne – Starostwo Powiatowe. Marszałek zadeklarował natomiast pomoc przy szukaniu środków z zewnątrz i tworzeniu montażu finansowego. Żeby inwestycja mogła ruszyć konieczne jest spisanie porozumienia między województwem, powiatem i miastem. Jego treść zaakceptował prezydent Jacek Wiśniewski. Wątpliwości miał starosta Józef Lonczak, stąd też opóźnienie.
– Czekamy na akceptację pana starosty, bo dopiero finalizacja porozumienia pozwoli marszałkowi rozpocząć starania o dofinasowanie zewnętrzne tej inwestycji – mówi Tomasz Leyko, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego. – Jest jeszcze kilka ciekawych rozwiązań, ale aby one mogły być przedmiotem dyskusji i planów, potrzebne jest podpisane porozumienie.
Paweł Galek


