
SANOK, KRAKÓW. – Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia i pomoc w dokończeniu terapii. Teraz proszę trzymać kciuki, aby wszystko poszło dobrze i abym mogła jak najszybciej wrócić do moich córeczek – mówi Natalia, która w krakowskiej klinice przeszczep szpiku.
Zabieg odbył się w miniony czwartek (6 czerwca) w klinice w Krakowie. Rozpoczął się krótko przed godziną 15 i trwał około trzech godzin. Polegał na podaniu komórek macierzystych szpiku od genetycznego bliźniaka, którego udało się znaleźć pod koniec marca. – Jestem osłabiona, ale czuję się dobrze. Cieszę się, że już po wszystkim. Bardzo dziękuję za wszystkie słowa wsparcia, to dla mnie bardzo wiele znaczy – powiedziała nam chwilę po zabiegu Natalia.
Teraz przed Natalią wielotygodniowa rekonwalescencja. Najbliższe tygodnie spędzi w krakowskiej klinice pod opieką lekarzy. – Bardzo proszę o dalsze wsparcie i trzymanie kciuków, aby wszystko przebiegło pomyślnie i abym jak najszybciej mogła wrócić do domu do córek – apeluje Natalia.
33-letnia Natalia spod Sanoka choruje na chłoniaka śródpiersia. Guza ze względu na umiejscowienie nie można usunąć. Mamę dwóch małych dziewczynek leczono chemią i radioterapią, aby nie przyniosły one pożądanego skutku. W ubiegłym roku zapadła decyzja o podaniu specjalnego leku do monoterapii – Nivolumabu. W przypadku choroby Natalii nie jest on refundowany, jedna dawka kosztuje 10 tysięcy złotych. Na zakup leku, który trzeba było podawać co dwa tygodnie, składali się ludzie z całej Polski. To dzięki nim Natalia dotrwała do przeszczepu i ma szansę wyzdrowieć.
Martyna Sokołowska


