
Dzisiaj swoje święto obchodzą krwiodawcy. To dzięki ich bezinteresownej pomocy lekarze mogą ratować zdrowie i życie potrzebujących.
Światowy Dzień Krwiodawcy został ustanowiony 14 czerwca 2004 roku przez Światową Organizację Zdrowia. Święto obchodzone jest w rocznicę urodzin austriackiego patologa i immunologa Karla Landsteinera, który w 1901 r. odkrył grupy krwi, za co w 1930 r. otrzymał Nagrodę Nobla.
W 2018 r. dzięki zaangażowaniu ponad 600 tys. honorowych dawców centra krwiodawstwa pobrały ok. 1,3 mln donacji krwi i jej składników. Krwi nie da się zastąpić żadnym innym lekiem, dlatego tak ważni są dawcy. Niezbędna jest w wielu stanach zagrożenia życia, przy krwotokach, urazach, wypadkach, podczas operacji, osobom z zaburzeniami krzepnięcia, po oparzeniach i urazach, a także m.in. pacjentom z nowotworami.
Tomasz Wojciechowski z Sanoka oddaje krew od 14 lat. Dawcą został przypadkiem. W jednostce, w której szkolił się na pogranicznika, organizowana była zbiórka krwi dla chorej dziewczynki. – Wtedy oddałem krew po raz pierwszy. Po zabiegu czułem się świetnie, pomyślałem, że to niesamowite, że wystarczy tak niewiele, aby komuś pomóc – wspomina Tomasz Wojciechowski z jednostki Straży Granicznej w Sanoku, lokalny koordynator Klubu HDK PCK „Vita” działającego przy Bieszczadzkim Oddziale Straży Granicznej w Przemyślu.
W klubie zrzeszonych jest siedmiu pograniczników z Sanoka. – Kilka lat temu dziecko naszego kolegi z pracy zachorowało na białaczkę. Potrzebne były ogromne ilości krwi, dlatego tak ważne jest, aby każda osoba, której zdrowie na to pozwala, dzieliła się tym bezcennym darem. Każdy dawca jest na wagę złota – uważa krwiodawca.
Tomasz oddał już prawie 22,5 litra. – Procedura poboru trwa zaledwie kilka minut, jest bezbolesna i bezpieczna. Uważam, że każdy zdrowy człowiek powinien oddawać krew, bo w ten sposób mogą pomóc ludziom, którzy nie mieli tyle szczęścia w życiu i są chorzy – mówi.
Przekonuje, że oddawanie krwi jest bezpieczne dla organizmu i absolutnie nie wpływa na funkcjonowanie. – To mit, że oddawanie krwi negatywnie odbija się na zdrowiu . Przez cały czas jestem aktywny, sporo jeżdżę na rowerze, biegam. Skoczyłem też ze spadochronem. Krew szybko się regeneruje, zatem jej ubytek nie jest niebezpieczny dla organizmu – przekonuje krwiodawca.
Raz w roku Tomasz robi coś więcej. Czekolady, które dostaje jako ekwiwalent oddanej krwi wysyła do Jerzego Owsiaka z prośbą o podpis, a później sprzedaje je na allegro. Zebrane w ten sposób pieniądze przekazuje na konto Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Podziel się krwią!
Krwi brakuje zwłaszcza w wakacje, kiedy dawcy wyjeżdżają i ich liczba maleje, a wypadków drogowych jest więcej. Stąd apele o zgłaszanie się do lokalnych punktów i dzielenie się tym bezcennym, życiodajnym darem.
Krwiodawca może zostać każdy zdrowy człowiek w wieku od 18 – 65 lat, który waży co najmniej 50 kilogramów. Procedura poboru trwa kilka minut. Polega na wypełnieniu dokumentów, krótkiej wizycie u lekarza i poborze 450 mililitrów krwi. Wszystko odbywa się bezboleśnie i bezpiecznie, a krew szybko się regeneruje. Przed oddaniem należy zjeść porządne, najlepiej białkowo-tłuszczowe śniadanie i wziąć ze sobą dokument potwierdzający tożsamość.
Krew można oddać w Centrum w Rzeszowie przy ulicy Wierzbowej 14, oraz w Terenowych Oddziałach znajdujących się w Stalowej Woli, Krośnie, Jaśle, Przemyślu, Leżajsku, Sanoku, Dębicy i Mielcu.
Martyna Sokołowska


