
STAL RZESZÓW. Sukces, na który czekano od bardzo dawna.
Blisko 6,5-tysięczna grupa kibiców na trybunach podczas decydującego spotkania z Podhalem to najlepsza odpowiedź na to, jak długą drogę pokonała w ostatnich miesiącach Stal Rzeszów. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia, a biało-niebiescy są wyjątkowo… „głodni”.
Kiedy niemal równo rok temu rozpoczęło się przy Hetmańskiej wietrzenie szatni przy użyciu halnego wiatru, niewiele było osób ufających w powodzenie tego projektu. Nie wynikało to jednak z braku wiary niczym u biblijnego apostoła Tomasza, a przyzwyczajenia do kolejnych niepowodzeń, rozczarowań i bylejakości panującej nie tylko na boisku, ale przede wszystkim w strukturach klubu. Nowa Stal sygnowana przez osobę prezesa Rafała Kalisza wydostała się jednak z ruchomych piasków, które powoli i coraz głębiej wciągały ją od wielu lat. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że dziś biało-niebiescy – jako beniaminek II ligi – będą jedną z bardziej rozpoznawalnych marek na tym poziomie. Wokół klubu, poza oczywiście jakością sportową, udało się bowiem w końcu stworzyć przede wszystkim struktury marketingowo-promocyjne, które przypomniały piłkarskiej Polsce o zdobywcy krajowego pucharu z 1975 r.
– Chcemy zbudować, a w zasadzie odbudować markę Stali Rzeszów. Stawiamy sobie ambitne cele, ale są to cele w perspektywie długofalowej. Klub ma być kiedyś zaliczany do ścisłej czołówki ekstraklasy. Powtarzam jednak: to nie stanie się jutro czy za tydzień. To wymaga czasu – mówił na początku lipca ubiegłego roku, tuż przed startem mistrzowskiego dziś sezonu prezes biało-niebieskich Rafał Kalisz, bez którego nowego otwarcia w historii Stali z pewnością by nie było.
Zmiany, zmiany i jeszcze raz rewolucja
Klub zaufał 37-letniemu trenerowi Januszowi Niedźwiedziowi, który zbierał bardzo dobre opinie za pracę w Podhalu Nowy Targ, podpisując z nim aż 4-letni kontrakt. Wtedy rozpoczęła się też totalna przebudowa drużyny. Z dotychczasowego składu ostało się zaledwie czterech piłkarzy: Wojciech Reiman, Sławomir Szeliga, Peter Basista i Piotr Ceglarz. Klub zakontraktował 20 nowych piłkarzy, a w przerwie zimowo-noworocznej dokonał kolejnych – tym razem już kosmetycznych zmian – zatrudniając m.in. byłego króla strzelców I ligi Grzegorza Goncerza. Stal, zgodnie z przedsezonowymi zapowiedziami nowego szkoleniowca, zaczęła cieszyć się piłką i grać ultraofensywnie. Na przestrzeni całego sezonu z pewnością była drużyną, która najczęściej dominowała swoich rywali m.in. w statystykach posiadania piłki. Strzeliła też najwięcej bramek, a po tytuł króla strzelców sięgnął Tomasz Płonka (20 trafień).
W końcu też biało-niebiescy zrobili twierdzę ze swojego stadionu. We własnych „czterech kątach” rzeszowianie nie przegrali ani raz, tracąc punkty zaledwie trzykrotnie remisując. Nieco gorzej było w delegacji, a sprawę awansu utrudniła szczególnie wpadka z Sołą Oświęcim, która zajęła ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli.
Tragedia na drodze
– Krystian, zrobiliśmy to dla Ciebie! – taki komunikat po zasłużonym mistrzostwie III ligi płynął od wszystkich piłkarzy, sztabu szkoleniowego i władz klubu. Wysyłany był z oczami zwróconym w kierunku nieba. 9 września w wypadku samochodowym zginął bowiem Krystian Popiela, młody pomocnik Stali, o którym koledzy nie zapomnieli nawet w decydującym meczu z Podhalem. Wszyscy grali bowiem na plecach z nazwiskiem Popiela, a później skandowali jego imię wraz z kibicami. To właśnie te dwa wydarzenia: upragniony awans i tragiczna śmierć młodego piłkarza biało-niebieskich będą najdłużej pamiętane, kiedy wspominać będzie się sezon 2018/2019.
STAL RZESZÓW w liczbach:
Miejsce w ligowej tabeli: 1.
Punkty: 76 (dom: 45, wyjazdy: 31)
Zwycięstwa: 22 (dom: 14, wyjazdy: 8)
Remisy: 10 (dom: 3, wyjazdy: 7)
Porażki: 2 (dom: 0, wyjazdy: 2)
Bramki: 87-27 (dom: 49-12, wyjazdy: 38-15)
Najskuteczniejsi zawodnicy: Tomasz Płonka (20 goli), Wojciech Reiman (10), Piotr Ceglarz, Grzegorz Goncerz (obaj po 8), Dominik Chromiński (7), Łukasz Mozler (6), Damian Sierant (5), Michał Nawrot (5 – 4 w barwach Stali, 1 w barwach Podhala).
Tomasz Czarnota



One Response to "Nowa Stal, nowa jakość"