Skazany były szef rzeszowskiego UOP świadkiem w procesie Zbigniewa N.

Zbigniew N., były prokurator okręgowy w Rzeszowie, na pierwszej rozprawie w Sądzie Rejonowym w Tarnowie. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, TARNÓW. Proces byłego szefa Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie nie może się zakończyć, bo w sądzie nie stawiła się część świadków.

We wtorek, 18 czerwca, w tarnowskim sądzie odbędzie się kolejna rozprawa w procesie Zbigniewa N., byłego szefa rzeszowskiej Prokuratury Okręgowej oskarżonego w jednym z wątków afery podkarpackiej. Trwający od czerwca ubiegłego roku proces jeszcze się nie zakończy, bo do przesłuchania pozostał m.in. Janusz W., były dyrektor rzeszowskiej delegatury Urzędu Ochrony Państwa, który usłyszał zarzuty w aferze podkarpackiej i został prawomocnie skazany. Nie stawia się jednak w sądzie.

Jest świadek, który poinformował sąd o niemożności stawiennictwa z uwagi na swój stan zdrowia, ale strony nie chcą odstąpić od bezpośredniego przesłuchania tej osoby na rozprawie. Dlatego sąd zwrócił się do biegłego, aby orzekł czy ten człowiek jest zdolny do stawiennictwa w sądzie i złożenia zeznań jako świadek czy też nie – mówił nam kilka tygodni temu sędzia Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie.

Tym świadkiem jest Janusz W., skazany w aferze podkarpackiej były dyrektor rzeszowskiej delegatury UOP. Janusz W. został oskarżony o powoływanie się na wpływy w różnych instytucjach (prokuraturze, sądzie, policji, służbach specjalnych i urzędzie skarbowym i podjęcia się załatwienia ich w zamian za korzyści majątkowe o łącznej kwocie 295 tys. złotych). Kolejne zarzuty dotyczyły składania fałszywych zeznań i brania udziału w praniu brudnych pieniędzy. Były szef UOP złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze i został skazany na rok i osiem miesięcy więzienia.

Janusz W. został powołany na świadka w procesie Zbigniewa N., ale wciąż nie może dojść do jego przesłuchania. O tym czy w ogóle dojdzie zadecydują biegli. – Na lipiec został wyznaczony przez biegłych termin badania tego świadka, który jest skazany prawomocnie i wówczas biegli orzekną, czy może stawić się w sądzie i złożyć zeznania czy może być ewentualnie przesłuchany w miejscu zamieszkania – tłumaczy sędzia Kozioł.

Proces Zbigniewa N. trwa już rok i toczy się za zamkniętymi drzwiami. Były prokurator okręgowy odpowiada w nim za 7 przestępstw. Śledczy zarzucają mu m.in. przyjęcie ok. 410 tys. zł łapówek, powoływanie się na wpływy w różnych instytucjach państwowych, między innymi w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, Prokuraturze w Leżajsku czy Sądzie Rejonowym w Rzeszowie i nakłanianie do wręczenia łapówki byłej prokurator apelacyjnej w Rzeszowie, Annie H. Zbigniew N. miał również udzielić dwóm ciężarnym kobietom pomocy w przerwaniu ciąży, a jedną z nich w czasie śledztwa miał nakłaniać do składania w prokuraturze nieprawdziwych zeznań i zatajenia prawdy. Zbigniew N. nie przyznaje się do winy. Odpowiada w procesie z wolnej stopy.

Katarzyna Szczyrek

 

Katarzyna Szczyrek

Leave a Reply

Your email address will not be published.