
MIELEC. Rajcy chcieli sobie obniżyć „pensje”, ale chyba się już rozmyślili.
Ponad pół roku temu radni miejscy zobowiązali się, że obniżą sobie uposażenia. Miał to być gest z ich strony w związku z finansowymi problemami miasta. Dziś o tych zapowiedziach niewielu pamięta, albo niewielu chce pamiętać. Dlaczego?
A jeszcze w grudniu ub.r. Zdzisław Nowakowski (Nasz Mielec), przewodniczący komisji finansów Rady Miasta, mówił tak: – Chcemy spróbować obniżyć diety nawet symbolicznie o te kilka złotych, po to, żeby wygospodarować jakieś fundusze do budżetu miasta Ja osobiście nie poczuję dyskomfortu jeśli moje uposażenie się zmniejszy – zapewnił. W podobnym tonie wypowiadali się radni innych opcji w tym opozycyjnego klubu PiS.
Minęło siedem miesięcy, a diety są na tym samym poziomie. Zdziwienie tym faktem nie kryje Grzegorz Ziomek (Kukiz’15), wiceprzewodniczący rady. W związku z tym zaapelował o dołożenie punktu dotyczącego obniżenia uposażenia do programu najbliższej sesji. – Zgodnie ze statutem naszej gminy wniosek o poszerzenie obrad musi złożyć minimum trzech radnych – odpowiedział Bogdan Bieniek (Nasz Mielec), przewodniczący rady.
Jeśli nawet Grzegorzowi Ziomkowi uda się doprowadzić do złożenia projektu uchwały, którego efektem będzie obniżenie diet samorządowców, to z naszych informacji wynika, że raczej nie znajdzie większości, która go poprze w tym pomyśle. Radni miejscy, z którymi rozmawialiśmy, po prostu uważają, że wcale nie dostają za dużo, a wręcz przeciwnie. Niektórzy twierdzą wręcz, że dokładają z własnej kieszeni do działalności samorządowej.
Ile wynoszą uposażenia? Przewodniczący rady „zarabia” miesięcznie ok. 2 200 zł, jego zastępcy – 1800, szefowie komisji – 1600, szeregowi radni – 1050 zł.
Paweł Galek



One Response to "Co z obniżką diet radnych?"