
TARNOBRZEG. Akcja poszukiwawcza 22-latka na Jeziorze Tarnobrzeskim trwa już tydzień.
Od tragedii, która wydarzyła się na Jeziorze Tarnobrzeskim 16 czerwca minął już tydzień, a ciała 22-latka, który utonął ratując kolegę nadal nie wydobyto. Dno akwenu przeszukane zostało sonarem. Patrolowane jest lustro wody i brzeg zbiornika.
Dramat piątki młodych ludzi z powiatu kolbuszowskiego, którzy wypłynęli na jezioro wypożyczonym rowerkiem wodnym wydarzył się najprawdopodobniej w miejscu gdzie akwen ma aż 30 metrów głębokości. Czy zdawali oni sobie z tego sprawę? Zapewne nie, bo wykazali się skrajną nieodpowiedzialnością. Dwóch młodych mężczyzn było pod wpływem alkoholu, jeden miał ponad 2 promile, drugi niecały promil. Jeszcze jeden z mężczyzn i młoda kobieta byli trzeźwi. Na rowerku były kapoki dla całej piątki, nie wszyscy jednak je ubrali chociaż nie potrafili dobrze pływać.
Początek tragedii dała próba przesiadki dwóch mężczyzn. Jeden poślizgnął się i wpadł do wody. Trzech kolegów rzuciło mu się na ratunek. Tonącemu udało się wrócić na pokład, ale jeden z ratujących osłabł i zniknął pod wodą. Akcja poszukiwawcza mężczyzny rozpoczęła się natychmiast. Przerwała ją jednak przechodząca nad jeziorem nawałnica. Poszukiwania wznowiono w poniedziałek i były prowadzone przez kolejne dni ubiegłego tygodnia. W tym czasie patrolowano brzegi jeziora z lądu, z łodzi patrolowych sprawdzano także lustro jeziora. Dno akwenu w miejscu, gdzie podejrzewa się, że mężczyzna wpadł, sprawdzono sonarem. Niestety, wszystkie te działania nie przyniosły rezultatu.
Ubiegłotygodniowa tragedia to czwarty przypadek utonięcia w Jeziorze Tarnobrzeskim. Pierwszy taki przypadek miał miejsce w 2015 roku, kolejne w 2017 i 2018. Akwen udostępniony jest turystom od 2010 roku. W upalne dni wypoczywa nad nim nawet 20 tysięcy osób. Zbiornik ma bardzo długie plaże, a woda wzdłuż nich jest płytka i bezpieczna, w wielu miejscach, występują szuwary, które w sposób naturalny ograniczają możliwość wypłynięcia kąpiących na otwartą przestrzeń. Na obu plażach są kąpieliska strzeżone. Przy zachowaniu podstawowych zasad bezpieczeństwa przez plażowiczów, naprawdę mogą oni tu odpoczywać bez obaw o swoje zdrowie. Konieczne są jednak do tego rozsądek, prawidłowa ocena swoich umiejętności pływackich i trzeźwość.
mrok



One Response to "Ciała topielca wciąż nie odnaleziono"