
ŻDŻARY, POW. DĘBICKI. Rodzina K. (lekarka i jej dwoje dorosłych dzieci) mają na koncie wyroki za stalking. To jednak nie koniec…
Pomimo wyroków za stalking, groźby karalne i naruszenie nietykalności cielesnej ofiara rodziny K. – Bożena Wołowicz – wciąż nie mieszka w swoim domu w Żdżarach i od roku pozostaje pod ochroną policji. Do sądu i prokuratury wpłynęły teraz wnioski o zaostrzenie środków wobec stalkerów – o ich aresztowanie, a dębiccy śledczy wszczęli kolejne śledztwo w sprawie nękania kobiety i jeszcze jednych sąsiadów.
Sprawa emerytowanej nauczycielki ciągnie się od ponad 6 lat. W tym czasie, jak opowiadała kobieta w jednym z reportaży TVN, rodzina K. w najróżniejszy sposób uprzykrzała jej życie: sąsiedzi zaśmiecali jej podwórko i wylewali na nie szambo, wieszali worki z kałem, obrzucali podwórko materiałami pirotechnicznymi, śledzili ją samochodem, próbowali ją bezprawnie zatrzymać, szykanowali i śledzili, wypisywali oszczerstwa w Internecie, a nawet zaatakowali ją fizycznie na jej własnej posesji. Pani Bożena nie jest w stanie mieszkać w Żdżarach, już jakiś czas temu wyprowadziła się z domu w obawie przed sąsiadami.
W dębickim sądzie 19 lutego Małgorzata K. i jej dwoje dzieci usłyszeli w tej sprawie nieprawomocny wyrok więzienia w zawieszeniu i otrzymali zakaz kontaktowania się z poszkodowaną. 25 kwietnia zapadł z kolei wyrok nakazowy w kolejnej sprawie o stalking (o czyny dotyczące późniejszego okresu). Małgorzata K. (matka) i Andrzej K. (syn) zostali skazani na ograniczenie wolności z obowiązkiem wykonywania prac społecznych. Oboje otrzymali też kilkuletni zakaz kontaktowania się z Bożeną Wołowicz. Sprawa córki – również Małgorzaty wciąż jest w prokuraturze.
Jako że od wyroku nakazowego złożono apelację, stracił on moc i sprawa trafi na wokandę. – Chcieliśmy surowszej kary – przyznaje prok. Jacek Żak, szef Prokuratury Rejonowej w Dębicy. – Państwo K. uważają natomiast, że są niewinni, dlatego będzie normalny proces. Sąd wyznaczy termin prawdopodobnie na wrzesień – dodaje prokurator.
W dębickiej prokuraturze to jeszcze nie koniec. – Mamy kolejne zawiadomienia dotyczące najświeższych zdarzeń, które nie były objęte wcześniejszymi postępowaniami– potwierdza prokurator Żak. – Śledztwo jest na początkowym etapie. Zabezpieczono dużą liczbę nagrań z monitoringu, nikt jeszcze nie usłyszał zarzutów.
W tej sprawie zawiadomienia nie złożyła już tylko sama Bożena Wołowicz, ale jak potwierdza prokurator, również młode małżeństwo mieszkające w pobliżu rodziny K.
Tymczasem do prokuratury wpłynęły też wnioski o zaostrzenie środków wobec rodziny K. – Te, które dotyczą matki i syna wysłaliśmy do sądu, bo ich sprawa jest już na etapie sądowym. My możemy rozważyć wniosek dotyczący córki – Małgorzaty. Prokurator zastanawia się nad decyzją – przyznaje prokurator Żak.
– Wydawało mi się w lutym, że powiało sprawiedliwością. Ale tej sprawiedliwości nie widać – komentuje w najnowszym reportażu „Uwaga” w TVN Bożena Wołowicz. – Pomimo wyroków w dalszym ciągu nie mieszkam w swoim domu. Dla stalkerów wyroki nic nie znaczą… Brakuje mi sił. Coraz bardziej przeżywam tę sytuację. Chciałabym w końcu pożyć normalnie – dodaje smutno.



3 Responses to "Sąsiedzkie piekło w Żdżarach"