Dziki przychodzą czasem „na posiłek”

Pozostawianie resztek jedzenia czy przeterminowanej żywności w niezabezpieczonych pojemników na śmieci jest bezmyślnym wabieniem dzików w pobliże naszych domów. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Przewodniczący Zarządu Osiedla „Przemysława” w Przemyślu na poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej alarmował w sprawie dzików, które jak powiedział: – Chodzą sobie po osiedlu jak chcą i gdzie chcą, jak po swoim – stwierdził Henryk Hawryś. Prezydent miasta Wojciech Bakun uspokajał, że miasto ma podpisaną umowę na odstrzał 100 dzików i umowa ta jest realizowana. Poprosił też o zgłaszanie przypadków pojawia się zwierząt w pobliżu ludzkich siedzib, by łatwiej było je zlokalizować.

Dzik jest niewątpliwie niebezpieczny dla człowieka w bezpośrednim spotkaniu. Wiedzą to nawet małe dzieci, a to za sprawą wierszyka Jana Brzechwy, w którym uczył on dzieci, że „(…) Kto zobaczy w lesie dzika, niech na drzewo szybko zmyka.” No właśnie, w lesie. Rzecz w tym, że  dziki pojawiają się w mieście i stanowią niebezpieczeństwo dla ludzi. Tyle, że to właśnie ludzie nierzadko bezrefleksyjne wabią je w pobliże swoich domostw i skupisk ludzkich. Pisaliśmy o tym jeszcze w zeszłym roku, spotkawszy dorodnego dzika w okolicach stadionu „Polonii” na ulicy Sanockiej, gdzie żerował sobie spokojnie z przepełnionego „dobrem wszelkim” kosza na odpadki. Pozostawianie wszelkich resztek jedzenia, czy przeterminowanych towarów spożywczych w miejscach na odpadki bez zabezpieczenia będzie niestety wabiło dziki. Apelujemy zatem także o rozsądek mieszkańców miasta w tym zakresie. I pamiętajmy, że dzik, choć na to nie wygląda być może, jest zwierzęciem bardzo szybkim, a przestraszony bywa bardzo agresywny. Nie próbujmy nawet odstraszać go samodzielnie, powiadamiajmy o jego obecności służby miejskie.

emka

2 Responses to "Dziki przychodzą czasem „na posiłek”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.