
BIESZCZADY. Nie maleje popularność Bieszczadów. Przez ostatni długi weekend ten region Polski odwiedziło tysiące turystów. Na szlakach tłoczno, przez co i ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR mieli sporo pracy.
Od czwartku, kiedy rozpoczął się długi weekend, bieszczadzcy goprowcy interweniowali w sumie 10 razy. – Najwięcej pracy mieliśmy podczas Biegu Rzeźnika. Co najmniej połowa akcji dotyczyła urazów i odwodnień, których na trasie doznali zawodnicy biorący udział w biegu – mówi Mikołaj Grzech, ratownik Bieszczadzkiej Grupy GOPR.
Pozostałe akcje dotyczyły m.in. udzielaniu pomocy podczas wypadku oraz zaopatrywania ran u turystów. A tych w Bieszczadach przez ostatni długi weekend było sporo. Największą popularnością od laty cieszy się szlak na Połoninę Wetlińską i kultowe już schroniska Chatka Puchatka. To tam turyści najchętniej kierują swoje kroki. Także dlatego, że jest to jeden z najkrótszych i najmniej wymagających szlaków.
Aktualnie pogoda w Bieszczadach jest bardzo zmienna. Od rana przelotnie pada deszcz, szlaki mogę być błotniste i śliskie, miejscami występują też mgły. Ratownicy apelują, aby przed wyjściem w góry sprawdzić aktualną prognozę pogody i odpowiednio przygotować się do górskich wędrówek – zabrać ze sobą przeciwdeszczowe ubranie i wysokie buty, a do plecaka wrzucić mapę, napój, wysokoenergetyczną przekąskę i telefon z naładowaną baterią.
Martyna Sokołowska



One Response to "Pracowity długi weekend goprowców"