
RZESZÓW. Za małe kosze na śmieci są wciąż ogromnym problemem dla pasażerów rzeszowskiej komunikacji miejskiej. Zwłaszcza obecnie, w sezonie letnim kosze nie są w stanie pomieścić opakowań po napojach i innych odpadków.
Co ma zrobić czekający na przystanku pasażer, który chce “legalnie” pozbyć się śmieci? Nie wiadomo. Najczęściej jest tak, że oprócz małych koszy przystankowych, wokół próżno szukać zwykłych miejskich betonowych koszy z metalową wkładką.
Za sprzątanie przystanków nie odpowiada już MPK, bo zarządzaniem nimi zajmuje się teraz wyspecjalizowana komórka miasta – Zarząd Transportu Miejskiego. Ten w przetargu wyłonił prywatną firmę, która od kilku tygodni sprząta przystanki i opróżnia kosze. Jak to robi świadczą zdjęcia wykonane około południa w ostatnią sobotę na przystanku przy al. Cieplińskiego.
Podpowiadamy urzędnikom ZTM – ten widok nie jest odosobniony. Podobnie wygląda wiele innych przystanków, o różnych porach dnia. Skoro nie potraficie zmienić koszy na większe, to opróżniajcie je częściej. Weźcie się do roboty i zagońcie do niej także firmę, której płacicie z pieniędzy ściągniętych od przewoźników za zatrzymywanie się na przystankach, a więc pośrednio od pasażerów!
kk



One Response to "Śmieci wysypują się z koszy na przystankach"