Areszt dla pijanego zabójcy

20-letni kierowca, który pędził ulicami Rzeszowa grubo ponad 100 km/h (gdy dopuszczalna prędkość to 60 km/h) miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu 12 lat więzienia.

RZESZÓW. Sprawca koszmarnego wypadku miał zakaz prowadzenia pojazdów. Mimo to wsiadł do mercedesa i zabił kolegę.

Najbliższe 3 miesiące spędzi w areszcie tymczasowym 20-letni Kacper I. z Rzeszowa, który w ubiegłą sobotę pędząc samochodem na podwójnym gazie i pomimo odebranego właśnie za jazdę pod wpływem alkoholu prawa jazdy, roztrzaskał się o ekrany dźwiękochłonne na ul. Krakowskiej w Rzeszowie. W potwornym wypadku zginął na miejscu jego 20-letni kolega, a drugi pasażer samochodu trafił do szpitala. Gdy doszło do tragedii, 20-latek miał we krwi ponad 2 promile alkoholu!

Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty. Pierwszy to jazda w stanie nietrzeźwym pomimo sądowego zakazu prowadzenia pojazdów, a drugi spowodowania wypadku w którym śmierć poniósł jeden pasażer, a drugi odniósł obrażenia – potwierdza prok. Łukasz Harpula, Prokuratur Okręgowy w Rzeszowie. – Podejrzany przyznał się do ich popełnienia i złożył krótkie wyjaśnienia – dodaje.

Przedstawienie zarzutów Kacprowi I. było możliwe dopiero w poniedziałek po południu, kiedy mężczyzna mógł już opuścić szpital. Został wtedy tymczasowo zatrzymany przez policję. Prokurator zawnioskował dla niego o tymczasowy areszt. We wtorek o godzinie 11 sąd rozpoznawał wniosek śledczych i zgodził się na aresztowanie 20-latka na 3 miesiące.

Zabrane prawo jazdy nic go nie nauczyło

Jak ujawnia prokuratura, zakaz prowadzenia pojazdów Kacper I. otrzymał w ubiegłym roku. Prowadził wtedy również na podwójnym gazie. Zgodnie z decyzją sądu miał nie wsiadać za kółko przez najbliższe 3 lata. Tak się jednak nie stało. Bezmyślny 20-latek zabrał bez pytania samochód matce i ruszył w miasto. Dołączyli do niego dwaj koledzy – rówieśnicy. Niestety, finał wspólnej przejażdżki okazał się tragiczny w skutkach. Po godzinie 4 nad ranem, jak wstępnie ustalili policjanci, Kacper I. jadąc w kierunku Świlczy, na zakręcie stracił panowanie nad pojazdem i uderzył z impetem w barierę energochłonną. Samochód ściął latarnię i koziołkował, a siła uderzenia była tak duża, że wyrzuciła jednego z 20-latków z samochodu. Dla młodego mężczyzny nie było szans na ratunek, zginął na miejscu. Drugi pasażer został zakleszczony w roztrzaskanym aucie. Kacper I. zdołał wyjść z samochodu o własnych siłach. Świadkowie zdarzenia opowiadali nam, że biegał w szoku pomiędzy domami na ul. Krakowskiej.

Jak przyznali nam wówczas mieszkańcy, pod których domami roztrzaskał się Kacper I., widok zmasakrowanego auta i poszkodowanych mężczyzn był porażający. – To było coś potwornego… Ciało na drodze i zakleszczony człowiek uwięziony w samochodzie. Jęczał i prosił o pomoc. Potem przyjechała policja, straż i karetka. Zanim go uwolnili chwilę to potrwało. Potem wzięli go na nosze i zanieśli do ambulansu. Ruszał ręką, dlatego wiedziałem że żyje – opowiadała mieszkanka ul. Krakowskiej.

Drugi poszkodowany w wypadku wciąż przebywa w szpitalu, jak przyznaje prok. Harpula, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. – Jest z nim kontakt, w poniedziałek składał zeznania – dodaje.

Zapytaliśmy prokuratora Harpulę również o incydent na miejscu wypadku, o którym opowiadali nam świadkowie. – Przyjechał jakiś mężczyzna, zaczął do niego (Kacpra I – dop. red.) krzyczeć „czegoś mi to auto zabrał!” i zaczął go bić. Przewrócił go na ziemię i kopał. Krzyczeliśmy z sąsiadami „człowieku co ty robisz, zostaw go!”. Wtedy odjechał – usłyszeliśmy wówczas.

Faktycznie na miejscu zdarzenia doszło do takiej sytuacji, że zjawili się członkowie rodziny i doszło do sprzeczki – potwierdza prokurator.

Jeszcze nie wiadomo dokładnie, z jaką prędkością jechał Kacper I. Odpowiedz na to pytanie dadzą biegli. Wiadomo, że prędkość musiała być ogromna, bo potężne ekrany roztrzaskały się w drobny mak, a samochód został doszczętnie zniszczony. O dużej prędkości piszą też na forach internetowych kierowcy, którzy widzieli tamtej nocy w okolicach ronda na Pobitnem i pl. Wolnosci rozpędzonego mercedesa kierowanego przez Kacpra I.

Katarzyna Szczyrek

6 Responses to "Areszt dla pijanego zabójcy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.