
KNOCKOUT BOXING NIGHT 7. Pochodzący z Czarnej Sędziszowskiej pięściarz wciąż niepokonany na zawodowym ringu.
Łukasz Różański (11-0, 10 KO), reprezentant Stali Rzeszów, znokautował Izu Ugonoha (18-2, 15 KO) w czwartej rundzie walki wieczoru podczas sobotniej gali KnockOut Boxing Night 7 w stolicy Podkarpacia. 33-latek sięgnął tym samym po pas zawodowego mistrza Polski.
– Teraz to do mnie jeszcze nie dochodzi, ale cieszę się, że wygrałem. Będziemy na spokojnie analizować, co było dobrze, a co źle. Całokształt raczej był dobry, skoro zwyciężyłem – mówił tuż po walce Różański, który wciąż nie znalazł pogromcy na zawodowym ringu. Co ciekawe, reprezentant klubu z Hetmańskiej, swój pierwszy w historii pas bardzo szybko zdjął i oddał… trenerowi Marianowi Basiakowi. – Na 50-lecie kariery trenerskiej ofiaruję mu ten pas. Powiedział, że marzy o tym, by któryś z wychowanków sięgnął po mistrzostwo Polski. Zdobyłem trenerze ten pas dla Ciebie – zaznaczył Różański, dziękując równocześnie całemu swojemu teamowi, który wspomagał go przez trzy ostatnie miesiące podczas przygotowań do starcia. – Aż bałem się tego spokoju, który miałem przed walką, że coś jest ze mną nie tak. Zawsze był stres, a teraz czegoś takiego nie było. Jednak wszystko zagrało. Wydawało mi się, że troszkę spokojniej zacząłem tę walkę w porównaniu do poprzednich, ale inny nie będę. Ważne że wygrywam, idę do przodu i spełniają się moje marzenia. Zaskoczyło mnie to, że Izu był mało agresywny i wolny. W tym dniu na pewno byłem od niego lepszy – skwitował rzeszowianin.
Kontrowersje na kolanach
Dla Izu Ugonoga, czarnoskórego Polaka pochodzenia nigeryjskiego, pojedynek z Marcinem Różańskim był powrotem na ring po ponad rocznej przerwie. Mimo tak długiej absencji między linami to on był faworytem większości ekspertów i bukmacherów. Od początku walki śmielej do ataku ruszył jednak reprezentant Stali Rzeszów, co Ugonohowi sprawiało wyraźnie sporo problemów, więc urodzony w Szczecinie pięściarz często szukał klinczu. Nie demotywowało to jednak Różańskiego, który pewny siebie starał się rozbić gardę rywala. Udało się to już w trzeciej rundzie, gdy Ugonoh wylądował na deskach. Wtedy jednak zdołał jeszcze wstać. Kolejna odsłona oznaczała jednak już koniec walki i nokaut, choć nie obyło się bez kontrowersji. Gdy 33-latek przyklęknął, Różański zaatakował go sierpowym, co jest zakazane. Ugonoh ostatecznie już się nie podniósł, choć po samej walce nie miał do nikogo żadnych pretensji o tę sytuację. – Mówiłem mu, że jeśli nie będzie mnie słuchał, to nie będzie zwyciężał. Jeśli ja nie jestem dla niego autorytetem, to nie wiem kto – kręcił nosem Dariusz Michalczewski, legendarny pięściarz, który doradza Ugonohowi. – Izu powinien chyba zakończyć karierę. W tym sporcie nie są najważniejsze wielkie mięśnie czy dobry wygląd. Trzeba umieć uderzać, a przede wszystkim przyjmować ciosy! On chyba tego nie potrafi – dodawał „Tiger”, były wielokrotny mistrz świata zawodowców.
Wcześniej swoją debiutancką walkę na zawodowym ringu wygrał rzeszowianin Adrian Ali Ahmad, pokonując w wadze półśredniej na punkty Oleksandra Czerwiaka.
Historyczna gala
Pomysł na organizację takiego wydarzenia akurat na otwartym stadionie okazał się strzałem w dziesiątkę. 75-lecie Stali Rzeszów jej reprezentanci uczcili awansem piłkarzy nożnych do II ligi i tytułem mistrza Polski Łukasza Różańskiego. – Mam nadzieję, że to dopiero początek i za rok znów spotkamy się w tym miejscu – zaapelował rzeszowski pięściarz, któremu zwycięstwo z Ugonohem otworzy prawdopodobnie drzwi do jeszcze poważniejszych wyzwań. Jednym z nich może być walka z Arturem Szpilką, o której mówiło się jeszcze przed galą w Rzeszowie. – Zobaczymy, co przyniosą najbliższe dni i jak w ogóle Arturowi pójdzie walka z Dereckiem Chisorą – uciął wszelkie spekulacje Łukasz Różański.
WYNIKI WSZYSTKICH WALK
Walka wieczoru: Łukasz Różański – Izu Ugonoh (Różański – techniczny nokaut w 2. minucie i 30. sekundzie 4. rundy)
Pozostałe walki: Marek Matyja – Paweł Stępień (remis), Fiodor Czerkaszyn – Wes Capper (Czerkaszyn – jednogłośna decyzja sędziów), Kamil Szeremeta – Edwin Palacios (Szeremeta – jednogłośna decyzja sędziów), Mateusz Tryc – Iwan Muraszkin (Tryc – jednogłośna decyzja sędziów), Damian Kiwior – Nelson Altamirano (Kiwior – jednogłośna decyzja sędziów), Jakub Dobrzyński – Mateusz Orynek (Dobrzyński – niejednogłośna decyzja sędziów), Adrian Ali Ahmad – Oleksandr Czerwiak (Ahmad – jednogłośna decyzja sędziów), Władimir Katsuk – Artiom Czerniakiewicz (Katsuk – jednogłośna decyzja sędziów), Wiaczesław Andriejew – Jan Słamacha (Andriejew – jednogłośna decyzja sędziów).
tc



