
RZESZÓW. Organizatorzy marszu uważają obawy Instytutu Pamięci Narodowej za niedorzeczne.
Na ulicach Rzeszowa zawisły plakaty XVII Marszu Upamiętniającego Haniebną Likwidację Getta Żydowskiego w Rzeszowie. Nie spodobały się one historykom rzeszowskiego IPN-u. Naukowcy zwrócili uwagę, że na plakatach zabrakło informacji o odpowiedzialności nazistów za opisaną zbrodnię. Uważają, że „niejasny” zapis może spowodować zamęt, a nawet podsunąć myśl o tym, że za likwidację getta odpowiadają Polacy.
7 lipca odbył się w Rzeszowie XVII Marsz Żywych, upamiętniający likwidację rzeszowskiego getta. Uroczystości rozpoczęły się na stacji kolejowej Rzeszów-Staroniwa, z której 7 lipca 1942 r. Niemcy wywieźli pierwszą grupę rzeszowskich Żydów do hitlerowskich obozów zagłady.
Jeśli ta absurdalna sytuacja wokół marszu będzie narastać, to rozważymy rezygnację z jego organizowania – mówi Mirosław Kędzior, przedstawiciel organizatorów Marszu Żywych – Działamy w pełnej jawności od 17 lat. Wszyscy nas tutaj znają, znają nasze personalia. Jesteśmy obywatelami Rzeszowa, a IPN pisze o nas jako o „anonimowej grupie i prowokatorach”. To nikczemna i obrzydliwa insynuacja. Brak mi słów. To raczej pracownicy IPN pozostają anonimowi, ukryci za szczytnym szyldem swojej instytucji – przekonuje. – Czy naprawdę można pomyśleć, że za utworzenie i likwidację żydowskiego getta w 1942 r. odpowiada ktoś inny niż naziści? Gdy poruszany jest temat zbrodni katyńskiej, nie dodaje się za każdym razem, kto jej dokonał. Przecież to wiedza powszechnie znana – tłumaczy. – Nasz plakat nie zawiera kłamstw i oszczerstw, nie wypacza historii, bo jeżeli tak jest, proszę postawić nas przed sądem. Gdy nie chodzi o względy merytoryczne, pozostają niestety względy ideologiczne, niepoprawnej i niezgodnej z przyjętą wykładni historii. A to oznacza, że mamy w Polsce problem ideologicznej cenzury – dodaje.
Jak całą sytuację opisał rzeszowski IPN? „Informacje zawarte na afiszach przyjęliśmy z dużym zdziwieniem i zaniepokojeniem, ponieważ w tytule tego wydarzenia nie są jasno określeni sprawcy likwidacji getta w Rzeszowie” czytamy w oświadczeniu IPN-u. „Nie wiadomo, kto i kiedy utworzył to getto, a następnie je zlikwidował, skazując jego mieszkańców na zagładę. Dziwi nas fakt, że prezydent Rzeszowa obejmuje patronat honorowy nad wydarzeniem, którego tytuł jest niejasny i spekulatywny. U osoby nieznającej historii mogą pojawić się wątpliwości o upamiętnienie, jakiej i czyjej haniebnej zbrodni chodzi” – czytamy dalej.
IPN uważa, że „na plakacie powinno być jasno określone, że chodzi o zbrodnię i hańbę nazistowskich Niemiec. Jednak osoba, która przeczyta ów plakat, może odnieść mylne wrażenie, że za haniebną likwidację getta w Rzeszowie mogą odpowiadać Polacy. Dodatkowo może utwierdzić go w tym wyrwany z kontekstu cytat ze wspomnień Moshe Ostera. Zaskoczeniem jest, że Prezydent Miasta Rzeszowa patronuje wydarzeniu, którego organizatorzy pozostają anonimowi. Wśród mieszkańców miasta może to budzić zaniepokojenie i obawy przed prowokacją”.
O jaką prowokację chodzi? Nie wiadomo. Czytelnicy nie pozostawili na oświadczeniu IPN-u suchej nitki. „Instytut Pamięci Narodowej – jego nazwa nie jest jednoznaczna. Niepokój budzi fakt, że nie jest wyjaśnione, o jaką pamięć chodzi, czy krótkotrwałą czy długotrwałą. Podobnie rzecz się ma z przymiotnikiem „narodowej”. Czy aby na 100% chodzi o naród polski? No nigdy nie wiadomo” – komentuje jedna z internautek.
O rozsądek jeszcze raz apeluje Mirosław Kędzior, jeden z orgaznizatorów Marszu Żywych – To nasze prawo i wewnętrzna potrzeba: przypominanie o tym, jakie są owoce nazizmu, antysemityzmu, ksenofobi i rasizmu. To konieczność: mówić w imieniu tych, którzy w lipcu 1942 r. szli w tym tragicznym, przepełnionym bestialstwem marszu śmierci do dworca PKP Rzeszów – Staroniwa, a później bydlęcymi wagonami zostali wywiezieni do obozu zagłady Bełżec – oświadcza – Jak mówi żydowska mądrość: „Jeśli nie my, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy?” Aby gdzieś kiedyś, ktoś, jakiś „historyk, polityk, duchowny, pijany nienawiścią przywódca” nie powiedział, że to wszystko zmyślona historia. Musimy przypominać, by nikt nie gwałcił i nie mordował prawdy w imię jakiejś chorej, jedynie słusznej ideologii, bo demony nienawiści i zbrodni budzą się bardzo szybko i szybko do nas wracają – przypomina.
Marcin Czarnik
[ngg src=”galleries” ids=”833″ display=”basic_thumbnail”]



26 Responses to "IPN uważa tytuł Marszu Żywych za „niejasny i spekulatywny”"