
GRĘBÓW. Prawdziwe problemy, czy zwykła plotka? Prezeska banku uspokaja, ludzie wiedzą swoje.
Dantejskie sceny przed Bankiem Spółdzielczym w Grębowie. Krzyki, nerwy, przepychanie. Byli tacy, którzy przed budynkiem nocowali całą noc z poniedziałku na wtorek. Inni przyszli z samego rana i godzinami czekali na to, aby zrobić przelew lub wybrać gotówkę. Wszystko przez to, że w gminie rozeszła się wiadomość o problemach z wybieraniem pieniędzy. Właściciele kont mieli zablokowane karty, a bankomaty wypłacały im mniejsze kwoty niż wynikało z limitów.
– Stałam od 18 od poniedziałku i weszłam w pierwszej grupie klientów wpuszczonych po godz. 10 we wtorek – przyznaje mieszkanka Krawców, która ma konto w BS w Grębowie. – Chciałam zrobić przelew. Zależało mi na tym więc stałam i cieszę się, że zrobiłam. Nie wiem co się tutaj dzieje, ani kto ile ma pieniędzy na koncie. Dla jednego i 500 zł to dużo, więc się ludzie boją, że je stracą.
We wtorek od rana pod Bankiem Spółdzielczym w Grębowie zbierał się coraz większy tłum. Ludzie byli zdenerwowani. Żalili się, że nikt z banku nie informuje ich o tym co się dzieje. Gdy około godz. 10.30 pod bank podjechał konwój z pieniędzmi, ochroniarzom trudno było się przebić przez zgromadzonych i dostać do wnętrza budynku. Drzwi były bowiem blokowane po wejściu kolejnych grup klientów. Na widok dostarczonych do banku pieniędzy, ludzie jednak odetchnęli.
– Wpuszczają po kilka osób i można wyjść dopiero gdy wszyscy załatwią swoje sprawy. Klienci nie są wypuszczani pojedynczo – poinformowała nas kobieta, która dostała się do banku w pierwszej turze.
Pod bankiem utworzono listę kolejkową. Ludzie wymieniali się, ale każdy pilnował swojego numeru. Oblegane były oba wejścia. Nie było mowy, aby do drzwi dostał się ktoś przypadkowy.
– Jest panika i to widać. Ludzie mówią, że w banku zabrakło pieniędzy, że były problemy z wypłatą z bankomatu tu w Grębowie, ale że także występowała blokada kart, gdy ktoś chciał gdzieś zrealizować transakcję, a powinien mieć środki na koncie. Jeden do drugiego powiedział o takich problemach, ludzie masowo rzucili się do wypłat i może faktycznie zabrakło w bankomatach i w kasie banku pieniędzy. Nikt nam nic nie chce powiedzieć i to jest najgorsze – mówiła jedna z mieszkanek Grębowa, która stała w kolejce do banku we wtorek rano.
– Bank ma płynność finansową. Ja nie wiem dlaczego doszło do takiej sytuacji, jaka ma miejsce. Ktoś puścił o banku negatywną plotkę w piątek. Nie wiem kto miał taki wrogi zamysł, ale poskutkowała ona tym, co w tej chwili się dzieje – mówi Janina Kopała, prezes Banku Spółdzielczego w Grębowie. – Ja mogę tylko uspokoić, że depozyty są zabezpieczone przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. W poniedziałek klienci byli obsługiwani do godziny 19, a obsługa banku pracowała do godz. 1 w nocy, aby zamknąć kasę. Dziś od rana także klienci wypłacają pieniądze, choć cały czas jestem tu na miejscu i uspokajam, że bank ma płynność finansową. Klienci likwidują jednak depozyty tracąc odsetki.
BS w Grębowie to samodzielna jednostka bankowa zrzeszona w grupie Polskich Banków Spółdzielczych. Jak ustaliliśmy, sytuacja grębowskiego banku nie ma wpływu na inne Banki Spółdzielcze w regionie.
Do sprawy wrócimy.
Małgorzata Rokoszewska



