
RZESZÓW. PKP przebudowuje stację i pasażerowie muszą się sporo nachodzić, żeby dojść na pociąg.
Podróżni korzystający z kolejowej stacji w Rzeszowie od kilku dni muszą się sporo natrudzić, żeby dojść na peron trzeci i czwarty. W związku z przebudową dworca Rzeszów Główny zostali zaskoczeni zmianami, jakie wiążą się z dojściem do pociągu. Od zakupu biletu do przejścia na peron upływa nawet 10 minut zanim dotrą na miejsce odjazdu pociągu.
Bilety tak jak dotąd sprzedawane są w kasach budynku dworca. Jeszcze do końca czerwca po jego zakupie wystarczyło wejść na peron pierwszy i jeśli w planach mieliśmy np. odjazd pociągiem w stronę np. Krakowa czy Przemyśla, to wystarczyło przejść w kierunku tunelu i tym podziemnym przejściem można było dostać się na drugi peron czy trzeci. Teraz w związku z przebudową stacji Rzeszów dojście jest skomplikowane.
Nasza Czytelniczka chciała dostać się na pociąg do Przeworska i przejście na peron trzeci zajęło jej 10 minut. Gdyby przyszła na dworzec później, to nie zdążyłaby na pociąg, bo nie zdawała sobie sprawy z utrudnień jakie przygotowała dla niej PKP.
Prześledźmy więc drogę dojścia na trzeci peron. Na dworcu jest wprawdzie tablica informacyjna z mapką, która wskazuje, jak dojść na ten peron, ale w innych miejscach takich informacji już nie ma. Jak więc można dojść do tego peronu? Z biletem trzeba przejść od strony parkingu przydworcowego i wejść na kładkę nad torami, a potem zejść po schodach na peron drugi, który jest wyłączony z ruchu pociągów (zamknięty też został tunel pod torami). Kolejny etap drogi to przejście tym peronem w kierunku dworca autobusowego. Po jakimś czasie podróżny zauważy płyty betonowe położone na torach i po nich może przejść na trzeci peron. Bezpieczeństwa pilnują tam strażnicy ochrony kolei.
– Nie dość, że wydłużona jest droga przejścia na peron, to jeszcze z ciężkimi bagażami muszę gramolić się na schody kładki – mówi zdenerwowany pan Stanisław z Rzeszowa. – Nie ma tam windy. Kolej źle przygotowała drogi alternatywne, żeby można było dojść na perony.
Dla podróżnych, którzy chcą skorzystać z tymczasowego czwartego peronu, PKP przygotowała kolejną niemiłą niespodziankę. Pasażerowie muszą wejść na peron pierwszy i pójść w kierunku Przemyśla. Po 200 metrach zauważą betonowe płyty, po których mogą dojść do tego peronu. Tam również stoją strażnicy ochrony kolei. Również i w tym przypadku dojście na czwarty peron zajmuje sporo czasu. Co z osobami niepełnosprawnymi i starszymi? Dla nich to gehenna.
Obecnie z ruchu wyłączone są dwa perony: pierwszy i drugi. Jak długo jeszcze podróżni będą się męczyć, żeby dojść na trzeci i czwarty peron? Jak informuje PKP PLK, modernizacja dwóch peronów – pierwszego i drugiego potrwa co najmniej do końca roku i przez ten okres podróżni będą mieli wydłużoną drogę na peron trzeci i czwarty. Ponad cztery miesiące takich uciążliwości to bardzo długi okres. Czy PKP mogłaby zmienić dojścia do peronów? Na razie nie ma odpowiedzi.
W najbliższych tygodniach zostanie zdemontowana kładka nad torami, ale od strony ul. Kochanowskiego. Pasażerowie nie będą jednak pozbawieni części mostku, który jest od strony parkingu przydworcowego.
Mariusz Andres




4 Responses to "Kolej wydłużyła podróżnym dojście na perony"