
KRAJ. Tata dwóch córek szykuje pozew za chaos związany z reformą i rekrutacją do szkół średnich. Dołączają do niego ludzie z całej Polski.
„Córka dostała się do szkoły 4 wyboru. Ale nie pamiętam, żebym kiedykolwiek wcześniej tak się denerwowała:( Cała noc nieprzespana. Pozwu nie odpuścimy: mamy dużo powodów, chociażby to, że przez deformę wylądowała w lutym tego roku w szpitalu.” – to tylko jedna z historii opisywanych na grupie „Pozew rodziców podwójnego rocznika”. Jej członkowie zamierzają pozwać państwo za brak równego dostępu do edukacji i ogromny stres.
Na początku lipca łodzianin, Dobrosław Bilski umieścił na Facebook’u apel: „Myślę, że już dość doświadczyliśmy jako rodzice dzieci z podwójnego rocznika w systemie edukacji i pewnie jeszcze wiele doświadczymy w Łodzi i innych miastach, gdzie wyników rekrutacji jeszcze nie ogłoszono. Oczywiście najwięcej doświadczyły nasze dzieci z pierwszego rocznika szkół podstawowych w przywróconym zza światów, archaicznym PRL-owskim modelu ośmioletnim. Począwszy od ukończenia klasy IV doświadczyły kompletnej niewydolności i absurdalności systemu edukacji, arogancji i niekompetencji minister edukacji i nieporadności szkół miotających się w absurdalnym systemie i nieudolnej podstawie programowej” – wyliczał. „DOŚĆ! Wzywam wszystkich, którzy podobnie mają dość – złóżmy pozew zbiorowy przeciw Państwu Polskiemu. (…) Niech wreszcie ktoś zapłaci za zepsucie systemu i skazanie polskiej edukacji na regres 20-letni.” – apelował.
Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Kolejni zrozpaczeni rodzice dołączali do grupy i opisywali dramaty swoich dzieci. „Moja córka z końca listopada 2005 miała w klasie dziewczynki że stycznia 2004. To są praktycznie 2 lata różnicy! To było 8 lat gonitwy za resztą. Rezygnacja z rozwoju poza szkolnego, z odkrywania pasji, z przyjemności. Gigantyczny stres i terapia psychologiczna. Na koniec średnia 4,6, egzamin w 70 centylu ze wszystkiego czyli strach ogromny teraz” – pisze jedna z matek. Nie brakuje wpisów o stresie, depresji, złamanych marzeniach.
Są też opowieści o tym, jak ciężką pracą młodzież okupiła swój sukces. „córka rocznik 2005, poszła do szkoły w wieku 6 lat – to był początek naszej styczności z systemem edukacji i już wtedy zostaliśmy przez Państwo Polskie (celowo nie piszę o konkretnej partii, bo to nie ma znaczenia) oszukani. (…) Mam dość tego systemu, tej polityki edukacyjnej. Córka dostała się do LO pierwszej preferencji, na wybrany kierunek, dzięki wysokim wynikom z egzaminu, czerwonemu paskowi, a przede wszystkim dzięki temu, ze mieszkamy w małym mieście. Ile nas ta rekrutacja nerwów kosztowała…Jeszcze dopiszę o skutkach dla nas: były konsultacje psychologiczne (presja), konieczność rezygnacji z pasji, duży poziom stresu i wpojenie bardzo niefajnego podejścia do nauki (liczą się tylko punkty, trzeba się skupić na tym, by wkuć to co ważne na egzamin, nauka to męczarnia, a nie przyjemność).”
Grupa facebook’owa liczy już niemal tysiąc osób z całej Polski. Każdego dnia dołączają kolejni, zdeterminowani, by dołączyć do pozwu. Wystarczy, że wypełnią formularz, który się tam znajduje. Mogą też skontaktować się bezpośrednio z Dobrosławem Bilskim, który konsultuje się z kancelariami adwokackimi. – Pracuje z nami 3-4 prawników. Doradzają nam, jakie informacje zbierać, analizują zapisy prawne, ale złożenie pozwu jest sprawą otwartą. Dopiero gdy zbierzemy większą dokumentację, prawnicy ocenią, czy podejmą się reprezentowania nas. Na razie zastanawiają się, kogo powinniśmy pozwać: ministerstwo edukacji, parlament, który uchwalił tę reformę edukacji, czy prezydenta, który ją podpisał. A może zrezygnować ze szczebla krajowego i nie tracąc czasu od razu zwrócić się do europejskich trybunałów – mówi w rozmowie z OKO.press inicjator akcji. Jego zdaniem, chodzi o złamanie Konstytucji, ustawy Prawo oświatowe, a także konwencji o ochronie praw dziecka.
Dobrosław Bilski podkreśla, że nie zależy mu na finansowej rekompensacie. Podobnie jak inni rodzice, chce mieć na piśmie, że sposób przeprowadzenia reformy był złamaniem prawa.
Wioletta Kruk



12 Responses to "Rodzicie skrzywdzonych uczniów chcą pozwać państwo"