
KOLBUSZOWA. Czy problem komarów raz na zawsze załatwią… ptaki?
Mieszkańcy nie od dziś skarżą się na uciążliwości związane z komarami. Ich plaga ma związek z powodziami, które dwa miesiące temu nawiedziły miasteczko. Dzięki wilgotności i ciepłu, owady te znalazły idealne warunki do rozwoju. Odkomarzania jednak nie będzie. Zamiast tego władze gminy zakupiły budki lęgowe dla jerzyków. Ptaki te żywią się m.in. komarami. Mogąc ich schwytać dziennie nawet 20 tysięcy.
Problem jest poważny. O opryski proszą zwłaszcza rodzice. Przekonują, że ukąszenia komarów są szczególnie niebezpieczne dla zdrowia osób uczulonych i dzieci, u których w miejscach zadrapań może dochodzić do infekcji bakteryjnych i trudno gojących się ran. Były nawet obawy, że przez plagę „krwiopijców” odwołane zostaną Dni Kolbuszowej. Skończyło się jednak na strachu i imprezy się odbyły, komary jednak gryzły, szczególnie o zmierzchu.
Wydawało się, że wzorem innych miast także Kolbuszowa postawi na odkomarzanie środkami chemicznymi. – Takie działania, mimo wielu zalet, nie są obojętne dla innych, także pożytecznych owadów, chociażby pszczół. Dlatego też, aby ograniczyć populacje komarów na terenie naszej gminy, zdecydowałem o zastosowaniu ekologicznej metody zwiększającej populacje gatunków ptaków z rodziny jerzykowatych – informuje burmistrz Jan Zuba.
Jerzyki żywią się przede wszystkim drobnymi owadami szczególnie komarami, mogąc ich schwytać dziennie około 20 tys. Gmina zakupiła już budki lęgowe, które znajdą się na obiektach użyteczności publicznej, co ma dać szansę ptakom na ulokowanie się w nich.
Domki instalowane będą w grupach, bo jerzyki żyją w koloniach, na wysokich obiektach (min 5 m. nad ziemią) z wolną przestrzenią, z których jerzyki mogłyby swobodnie wylatywać. To pomoże osiedlić się tam tych ptasich rodzin jeszcze w tym roku. Budki niezasiedlone mają czekać na swoich mieszkańców przez przyszłe lata.
Paweł Galek



One Response to "Jerzyki zamiast odkomarzania"