
KOLBUSZOWA. Mężczyzna usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem.
Człowiek, który żywcem pogrzebał swego psa w lesie w Hucie Komorowskiej, został doprowadzony przez policję do Prokuratury Rejonowej w Kolbuszowej. Tam usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy, podał inne okoliczności zdarzenia. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Zakopane żywcem zwierzę w środę (17 bm.) odkrył pan Jan podczas spaceru w lesie w Hucie Komorowskiej. Mężczyzna w okolicy przystanku kolejowego usłyszał odgłosy przypominające płacz dziecka. Jak się okazało, pod ziemią był czworonóg, którego – jak się potem okazało – ktoś wcześniej zakopał razem z łańcuchem w dole głębokości ok. 50 cm. Nie wiadomo, jak długo czasu pies spędził w tym miejscu, pewne jest, że cały czas walczył o życie.
Joanna Krupa: – Potwór, diabeł
Pan Jan pobiegł po swego dorosłego syna, z którym potem razem odkopał przerażone zwierzę. Suczka w wieku 7-8 lat najpierw trafiła do weterynarza, potem do przytuliska dla bezdomnych czworonogów w Majdanie Królewskim. Jak przekazują pracownicy placówki, psina jest wystraszona i nieufna ludziom; widać, że została skrzywdzona przez człowieka. W schronisku ma jednak dobrą opiekę i niewykluczone, że z czasem jednak dojdzie do siebie.
Informacja o zakopanym psie zszokowała całą Polskę. Zareagowała m.in. Joanna Krupa, znana modelka i celebrytka, która na swoim Instagramie zaapelowała o pomoc w odszukaniu sprawcy tego makabrycznego czynu: – Jakiś potwór, diabeł zakopał tego pieska w lesie. Jeśli macie wiedzę, kto to zrobił, dajcie mi znać, a ja zapłacę za to 5 tys. zł. Musimy znaleźć tę osobę, bo tacy ludzie nie mogą być bezkarni – apelowała popularna „Dżoana”.
Policja: – Dziękujmy mieszkańcom
Następnego dnia, czyli w czwartek (18 bm.) kolbuszowska policja ujęła właściciela psa. To 55-letni mieszkaniec gminy Majdan Królewski. – Otrzymaliśmy wiele sygnałów od mieszkańców. Część z nich okazała się pomocna i pozwoliła wytypować tego mężczyznę. Dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w pomoc w wyjaśnieniu tej sprawy – mówi Jolanta Skubisz-Tęcza, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej.
Mężczyzna w momencie zatrzymania był pijany, miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie. Przyznał, że pies należał do niego. Powiedział, że zakopał zwierzę, bo zostało potrącone przez samochód i sądził, że nie żyje. Jest to jednak mało prawdopodobne, bo weterynarz nie stwierdził u suczki złamania, czy innego obrażenia, które mogłyby powstać po uderzeniu przez samochód. 55-latek został osadzony w policyjnym areszcie.
Grozi mu pięć lat więzienia
W piątek (19 bm.) przed południem mundurowi doprowadzili właściciela psa do Prokuratury Rejonowej w Kolbuszowej. Tam usłyszał zarzut znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu za to 5 lat więzienia. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanego mu czynu, złożył wyjaśnienia i podał inne okoliczności tego zdarzenia, które wymagają dalszej weryfikacji. Prokurator skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec 55-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztu. Część dalsza nastąpi.
Paweł Galek



5 Responses to "Za zakopanie żywego psa grozi mu więzienie"