
RZESZÓW. W Warszawie ratusz przedstawiał badania Uniwersytetu Rzeszowskiego mówiące o tym, że 90 proc. mieszkańców z obszarów przyłączonych jest dziś zadowolonych ze zmiany granic.
W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o negatywnej decyzji MSWiA dotyczącej zmiany granic Rzeszowa (przyłączenie ośmiu sołectw). Kilka dni później, delegacja z ratusza udała się do Warszawy, gdzie przekonywała przedstawicieli rządu o zasadności poszerzenia. Tłumaczono, że w Rzeszowie powinny chociażby znaleźć się wsie, których mieszkańcy sami chcą przyłączenia (Malawa, Racławówka Doły, Pogwizdów Nowy). Co na to rządzący?
Przypomnijmy, ratusz od miesięcy liczył, że do Rzeszowa włączonych zostanie osiem sołectw. Chodzi o miejscowości z gmin: Trzebownisko (Zaczernie, Nowa Wieś, Tajęcina, Jasionka oraz część Trzebownisko), Głogów Małopolski (Pogwizdów Nowy), Boguchwała (część Racławówki), oraz gminy Krasne (Malawa). Kilkanaście dni temu Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji opublikowało projekt rozporządzenia w sprawie zmiany granic administracyjnych części miast w Polsce. Wynika z niego, że Rzeszów się nie poszerzy. Dlaczego? Brak obopólnej zgody na „zmiany pomiędzy jednostkami samorządu terytorialnego”
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, przedstawiciel ratusza (sekretarz Marcin Stopa) wybrał się w ubiegłym tygodniu do Warszawy na posiedzenie wspólnej komisji rządu i samorządu terytorialnego, aby sytuacje „ratować”. Towarzyszyli mu społecznicy trzech sołectw (Malwa, Racławówka Doły, Pogwizdów Nowy), którzy chcą włączenia do granic Rzeszowa. – W trakcie spotkania m.in. przedstawiono badania Uniwersytetu Rzeszowskiego mówiące o tym, że 90 proc. mieszkańców z obszarów przyłączonych jest dziś zadowolonych ze zmiany granic – wyjaśnia Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa. Co na to komisja z ramienia rządu? – Tłumaczono, że ich decyzja opiera się głównie na opinii wojewody – wskazuje rzecznik. Ponadto zasadnym problemem ma być fakt, że w sprawie zmian granic „nie ma zgody między gminami”.
Finalnie, w trackie wizyty niewiele udało się zdziałać, lecz mimo to ratusz nie traci nadziei. – Do końca lipca czekamy jeszcze na zmianę decyzji rządu. Jeśli będzie ona negatywna, to w przyszłym roku z pewnością pojawią się kolejne propozycje zmiany granic – wyjaśnia Chłodnicki.
Kamil Lech



3 Responses to "W przyszłym roku Rzeszów się nie powiększy?"