Nie chcą wysokiego bloku za oknami

Na tej działce przy ul. Wywrockiego ma powstać wysoki blok, podobny do tego, który widać na drugim planie. Mieszkańcy z szeregówek i budynków o niskiej zabudowie obawiają się, że zabierze im światło. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Mieszkańcy osiedla Staroniwa protestują przeciwko budowie, która zabierze im światło i skaże na wdychanie spalin.

Mieszkańcy ul. Wywrockiego w Rzeszowie niedawno dowiedzieli się, że obok ich szeregówek powstać ma wysoki do 17 metrów blok. – Nie chcemy, żeby budynek zabierał nam dostęp do światła – protestują – Poza tym więcej mieszkań to więcej samochodów, a w efekcie koszmar spalinowy. Kilka dni temu złożyli w ratuszu petycję przeciwko inwestycji. Podpisało się pod nią blisko 100 osób.

Do naszej redakcji zgłosili się zaniepokojeni mieszkańcy z ul. Wywrockiego w Rzeszowie (osiedle Staroniwa), którzy w czerwcu dowiedzieli się, że w sąsiedztwie ich szeregówek powstać może długi nawet na 95 metrów i wysoki do 17 metrów blok (76 mieszkań). Prezydent miasta wysłał już do nich pismo, w którym zawiadamia, że wszczęto postępowanie administracyjne w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy (WZ) na budynek wielorodzinny, z garażem podziemnym (dwie kondygnacje) oraz stanowiskami postojowymi na terenie wraz z infrastrukturą techniczną.

Mieszkańcy obawiają się, że wysoki blok pozbawi ich domy i mieszkania niemal całkowicie dostępu do światła. – Na terenie, gdzie powstać ma budynek nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, jest jedynie studium pod zabudowę wielorodzinną, ale niską – podkreślają. A przecież 17-metrów wysokości to raczej zabudowa wysoka, a nie niska, zaś długość 95 metrów pozbawi wiele budynków dostępu do światła dziennego.

Przypadkowo poinformowani

O planowanej inwestycji poinformowano tylko mieszkańców od zachodniej strony działki. Rodziny z budynków od wschodniej części nie otrzymały żadnego pisma, gdyż w świetle przepisów nie będą one graniczyć z nowym blokiem, a jedynie z kilkumetrową drogą, która powstanie zaraz przy ich ogrodzeniach. Nie są więc stroną w sprawie, mimo bliskiej odległości. Jak to w ogóle możliwe? Otóż deweloperzy stosują sprytny zabieg: wyodrębniają oni pas działki, przeznaczając go na budowę drogi. Wszystko po to, by uniknąć konfrontacji z niezadowolonymi mieszkańcami. – Gdyby nie sąsiedzi z szeregówek, do dziś nie mielibyśmy pojęcia, że obok nas wyrośnie tak wysoki i szeroki blok. Pewnie dowiedzielibyśmy się o tym w dniu, gdy ciężki sprzęt wjechałby na działkę – irytuje się pani Grażyna z ul. Strzelniczej. Rodziny, które nie zostały poinformowane o fakcie, pod skrzydła wzięła Spółdzielnia “Budowlanych”, która optuje za włączeniem ich w postępowaniu administracyjnym jako strony. Pismo w tej sprawie wystosowano już do Urzędu Miasta Rzeszowa.

Tak miałby wyglądać nowy budynek mieszkalny (wizualizacja), wciśnięty między szeregówki, a niskie, 3-kondygnacyjne bloki.

Tamci już mają ciemno

Okoliczni mieszkańcy postanowili zaprotestować przeciwko inwestycji tworząc petycję. – Z rozeznania wnoszących planowana inwestycja (budynek wielorodzinny) lokalizowana jest niezgodnie z obowiązującym “Studium Uwarunkowań i Kierunków Zagospodarowania Przestrzennego Miasta Rzeszów (…) ponieważ w tym obszarze występuje jedynie zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna, a nie wielorodzinna (…) Większość z nas wybudowała domy i mieszkania zaciągając kredyty mieszkaniowe, które spłacać będziemy przez 20 lat w nadziei, że żaden deweloper nie wybuduje nam bloku trzy razy wyższego od naszych budynków – czytamy w piśmie. Pod petycją podpisało się ok. 100 osób.

Protestujący oczekują działań. Ich zdaniem, nie będzie problemu jeśli na działce powstanie niska zabudowa, domy jednorodzinne lub szeregówki, lecz powinna być ona spójna z estetyką terenu. – Deweloper planuje budynek wysoki do 17 metrów (tj. 6 kondygnacji nadziemnych i 2 kondygnacje podziemne-garaże) oraz 95 metrów szerokości, w związku z czym prosimy o sprawdzenie zasięgu oddziaływania tak dużej inwestycji na nasze nieruchomości – podnoszą w petycji.

Co ciekawe, po drugiej stronie ulicy Wywrockiego kończy się budowa bloku podobnego do tego, jaki może powstać na opisywanej działce. – W godzinach popołudniowych niskie mieszkania od strony zachodniej są tam całkowicie zacienione. Chcemy uniknąć takiej sytuacji – tłumaczą mieszkańcy.

To nie pierwszy protest rzeszowian, którzy nie zgadzają się na wciskanie wielopiętrowych bloków w sąsiedztwo domków jednorodzinnych.

Będzie interwencja?

Postanowiliśmy skontaktować się z przedstawicielem firmy Hegra i zapytać o wysokość planowanej inwestycji. – Po przeciwnej stronie ulicy powstają bloki 5-piętrowe, natomiast na działce, o której mowa, chcemy wybudować bloki 3-piętrowe – informuje. – Przypominam, że nikt nie dostanie pozwolenia na budowę, jeśli nie spełni warunków technicznych – dodaje. Ciekawe jednak, że dokumenty złożone przez dewelopera w Wydziale Geodezji wraz z wizualizacjami budynku ewidentnie wskazują na 5 kondygnacji.

O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do rzecznika prezydenta. Maciej Chłodnicki poinformował nas, że w bezpośrednim sąsiedztwie planowanej budowy znajduje się około 8 budynków wielorodzinnych o podobnej wysokości. Sprawdziliśmy. Nie okazało się to prawdą, gdyż w rzeczonym miejscu znajduje się zabudowa niska. Większość budynków to są domki jednorodzinne. – Wydanie WZ wcale nie oznacza, że inwestycja ta powstanie – tłumaczy Maciej Chłodnicki – Każdy może się zwrócić do wydziału architektury o jej wydanie, nie będąc nawet właścicielem gruntów, a my mamy obowiązek taka „wuzetkę” wydać.

kl, tsz

32 Responses to "Nie chcą wysokiego bloku za oknami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.