Pieniądze to nie wszystko

Idę o zakład, że piłkarze Stali Mielec wygrają piątkowy mecz z Wigrami Suwałki. Jestem przekonany, iż będą gryźć trawę dla swojego trenera, który w godzinie próby nie zawiódł.

Artur Skowronek otrzymał propozycję poprowadzenia Wisły Płock. Nie jest to klub najbardziej utytułowany, ale z pewnością płaci lepiej od Stali. I co najistotniejsze: występuje w ekstraklasie. Skowronek już tam był, kilka lat temu ze zmiennym szczęściem walczył o punkty z Pogonią Szczecin i Widzewem Łódź. Przed rokiem zatrudniła go Stal. Obdarzyła zaufaniem, pozwoliła na zbudowanie autorskiej drużyny, której celem jest awans do elity. W poprzednim sezonie się nie udało, mielczanie przegrali o włos z Rakowem i ŁKS-em. Teraz wyglądają na jeszcze mocniejszych i to oni powinni rozdawać w I lidze karty. Zaczęli planowo, od zwycięstwa nad Wartą. Jednak we wtorek rano Skowronek poinformował władze klubu o ofercie z Płocka, doszło do spotkania z prezesem, któremu pozostało jedynie czekanie na decyzję trenera. Zdeterminowani “Nafciarze” gotowi byli bowiem przelać na konto Stali ćwierć miliona złotych z tytułu tzw. odstępnego, wykupując Skowronka z podkarpackiego klubu. Szef Stali Jacek Orłowski już to przerabiał z poprzednim szkoleniowcem Zbigniewem Smółką, który nie potrafił odmówić Arce Gdynia. Nie dziwi zatem emocjonalna reakcja Orłowskiego o środowisku opętanym przez mamonę. Trenerzy, zawodnicy, dyrektorzy sportowi – większość z nich całuje herb i zapewnia o poświęceniu do chwili, gdy nie pojawi się intratna oferta z innego klubu.

Gdyby Stal straciła głównego architekta, kosztujący mnóstwo wysiłku projekt „W drodze po dawny blask” mógłby lec w gruzach. Artur Skowronek nie opuścił jednak gniazda przy Solskiego. Pieniądze okazały się mniej ważne od relacji z tymi, którzy kiedyś wyciągnęli doń pomocną dłoń. Nie zostawił na lodzie piłkarzy ani swoich współpracowników. Nie wybrał drogi na skróty, choć pewnie bił się z myślami, bo ekstraklasa to marzenie każdego szanującego się trenera. – Lepiej awansować ze Stalą, niż spaść z Wisłą – powie ktoś. Tylko, że to nie takie proste. Skowronek nie wypadł sroce spod ogona. Posiada odpowiednie kwalifikacje, żeby dyrygować klubem takim jak Wisła Płock. Miał prawo sądzić, że mu się uda i pozostanie w elicie na dłużej.

Ilu szkoleniowców postąpiłoby tak, jak Artur Skowronek? Nie wiem. Pewne jest jednak, iż 37-latek z Bytomia zyskał jeszcze większy szacunek u kibiców. Już nie będzie musiał apelować do trybun o cierpliwość i doping w trudnych dla drużyny momentach.

Tomasz Szeliga, redaktor naczelny

One Response to "Pieniądze to nie wszystko"

Leave a Reply

Your email address will not be published.