
RZESZÓW. Miasto odpowiada na skargi kierowców i rozpoczyna kolejny etap modernizacji zdewastowanych studzienek.
Nie tylko kierowcom, lecz także mieszkańcom przeszkadza sytuacja na drogach. Zdaniem rzeszowian, problemem są przede wszystkim stare, zapadające się studzienki kanalizacyjne, które stwarzają olbrzymie zagrożenie i hałas. Miasto reaguje i przygotowuje się do kolejnej wymiany, tym razem na ulicach Łukasiewicza i Wincentego Pola.
Zapadnięte studzienki to nie lada przeszkoda dla kierowców. Na wielu drogach mogą czuć się jak na prawdziwym torze przeszkód. Najechanie na zapadnięte włazy niejednokrotnie kończy się uszkodzonym zawieszeniem samochodu. Wielu kierowców, próbując uniknąć znajomej „zapaści”, omija ją ryzykownymi manewrami.
Wszystko zmierza jednak do poprawy jakości rzeszowskich dróg, kolejny etap wymiany studzienek prognozowany jest na sierpień. Taka wymiana może wiązać się z utrudnieniami na drogach. Gdzie mogą one wystąpić? – Wymianę zaczniemy od ul. Łukasiewicza, następnie drogowcy będą się kierować wzdłuż ul. Wincentego Pola. Prace będą przeprowadzone w takich godzinach, w których ruch jest najmniejszy, więc przewidywane są niewielkie utrudnienia dla kierowców – informuje Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Tadeusza Ferenca.
Na ulicach tych spotykane są włazy z logiem MPWiK, LK, a także herbem Rzeszowa. Jak zapewnia Chłodnicki, nie ma to znaczenia. Niezależnie od tego, co jest wybite na włazie, zostanie on wymieniony, jeżeli wymaga tego sytuacja.
Naprawie podlegać będzie łącznie 40 studzienek, a szacowany koszt tej modernizacji wynosi 200 tys. zł. Warto przypomnieć, że nowe włazy to tzw. pływające studzienki, które pracują wraz z nawierzchnią drogi. Mają one znacząco poprawić komfort jazdy kierowców.
Magdalena Guzior


