
KOSZYKÓWKA. Wychowanek Znicza Jarosław rozpoczyna walkę o wyjazd na mistrzostwa Europy.
Piotr Szczotka zameldował się wczoraj w Warszawie na zgrupowaniu kadry. 30-letni skrzydłowy Asseco Prokom Gdynia jest jednym z sześciu debiutantów i…najstarszym zawodnikiem powołanym przez selekcjonera Alesa Pipana.
– O, nawet o tym nie wiedziałem – uśmiechnął się wychowanek Znicza Jarosław, który od lat kolekcjonuje mistrzowskie tytuły z klubem z Trójmiasta. – Jestem w najlepszym dla koszykarza wieku. Postaram się wykorzystać szansę, choć łatwo nie będzie – zaznacza.
W kościach 80 meczów
Z 17 zawodników wybranych przez słoweńskiego szkoleniowca Polaków, na Litwę wyjedzie dwunastu, w tym dwóch niskich skrzydłowych. Szczotka rywalizuje na tej pozycji z dużo młodszymi od siebie Adamem Waczyńskim z Trefla Sopot i Jarosławem Mokrosem z Politechniki Warszawskiej. W reprezentacji zdążył zagrać jedynie Waczyński, a na Eurobaskecie na pewno nie wystąpi Michał Ignerski, którego czeka operacja łokcia. – Zobaczymy, czy trener postawi na doświadczenie, czy na młodość – zastanawia się Szczotka, który przyznał, iż spodziewał się powołania. – Miałem udany sezon. Choć jednocześnie bardzo męczący. Zagrałem aż 80 spotkań w lidze polskiej, VTB i Eurolidze.
Turnieje z najlepszymi
Do najważniejszej próby w karierze Szczotka przygotowywał się w rodzinnym Jarosławiu. – Biegałem, dźwigałem ciężary, trenowałem z piłką. Wszystko zgodnie z rozpiską otrzymaną ze sztabu szkoleniowego kadry – tłumaczy. Ostatnia prosta reprezentacji to będą podróże po Europie i turnieje towarzyskie z udziałem piekielnie mocnych przeciwników. – Zagramy w Słowenii, na Cyprze i w Tel Awiwie, m.in. z reprezentacjami Słowenii, Włoch, Izraela, być może nawet z Hiszpanami – opowiada Szczotka, który jeszcze nie miał okazji pracować z Alesem Pipanem. – Czytałem, że to fachowiec dużej klasy. Zresztą nie może być inaczej, wszak koszykówka na Bałkanach od zawsze stoi na wysokim poziomie. Po cichu liczę, że trener Pipan preferuje grę zbilansowaną czyli taką, w której atak i obrona odgrywają tak samo ważną rolę.
Szczotka to “zadaniowiec”, specjalista od blokowania i przeszkadzania rywalom. – Zdarzało się jednak, że grałem na pozycjach numer 1 i 2, więc aż tak strasznie proszę mnie nie szufladkować – protestuje.
Jak dobrze, że jest Marcin
W kadrze zabraknie nie tylko Ignerskiego. Filip Dylewicz zrezygnował z występów w biało-czerwonej koszulce i poważnie myśli nad zakończeniem kariery, Krzysztof Szubarga cierpi z powodu kontuzjowanego kolana, a Maciej Lampe obiecał pomóc reprezentacji za jakiś czas. Nie zawiódł za to najlepszy z najlepszych – Marcin Gortat. Środkowego Phoenix Suns Szczotka zna jeszcze z ligi polskiej. – Grałem we Włocławku, Marcin w ŁKS Łódź. Już wtedy górował nad kolegami – śmieje się nasz rozmówca – Jego obecność w kadrze to wielka sprawa. I nie chodzi tylko o wartość sportową, ale i szeroko rozumiany marketing, promocję dyscypliny. A przy okazji będzie się można od Marcina czegoś nauczyć.
Tomasz Szeliga


