Na co posłowie wydają publiczne pieniądze

Posłowie każdego roku wydają krocie na swoją działalność. Fot. Kancelaria Sejmu/Łukasz Błasikewicz

PODKARPACIE. Jedni wydają krocie na wynagrodzenia dla pracowników, inni na catering, a niektórzy na… kwiaty. Sprawdzamy rozliczenia naszych posłów.

Nowe telefony, tablety, drukarki, a nawet ekspres do kawy – to tylko nieliczne z ubiegłorocznych wydatków podkarpackich posłów. Do tego dochodzą koszty utrzymania biur poselski, przejazdów polityków, spotkań z wyborcami, a nawet kwiaty. Ile politycy wydają na swoją działalność i na co przeznaczają najwięcej funduszy?

Co roku poseł dostaje nieco ponad 170 tys. zł na prowadzenie swojego biura. Niektórzy nie wydają wszystkiego, a zaoszczędzona kwota przechodzi na kolejny rok. W 2018 r. najwięcej, bo 273,5 tys. zł w budżecie miała Halina Szydełko (PiS). Najwyższe wydatki odnotowała jednak posłanka Krystyna Wróblewska (PiS). Dzięki pieniądzom z poprzedniego rozdania miała do wydania 211 tys. Zostało jej 10 tys. zł. Jest jednak polityk, który ubiegły rok zamknął na minusie. Kazimierz Moskal miał do dyspozycji 170,4 tys. zł. Wydał o 540 zł… więcej.

Przejdźmy do konkretów. W tabeli sprawozdania z wydatków posłów bez wątpienia najwyżej kwoty są przy wynagrodzeniach pracowników biur poselskich. Trudno stwierdzić, czy

to kwestia płac czy liczby zatrudnionych, ale kwoty robią wrażenie. Marek Kuchciński (PiS) przeznaczył na  swoich pracowników aż 124 tys. zł, Mieczysław Miazga (PiS) – 120, Andrzej Matusiewicz (PiS) – 97 tys. zł, natomiast Anna Schmidt-Rodziewicz (PiS) – ponad 95 tys. zł. 

Najwięcej kontrowersji zawsze budzą  koszty przejazdów posłów. Ostatnio dużo mówi się o rodzinnych przelotach Marka Kuchcińskiego. Jak się okazuje, marszałek lubi się też wozić samochodem. Mimo osobistego kierowcy, przeznaczył 6,6 tys. na tzw. kilometrówki.  Ponad 35 tys. zł wydali Zdzisław Gawlik (PO), Mieczysław Kasprzak (PSL), Stanisław Piotrowicz (PiS), a także Krystyna Skowrońska (PO) i Joanna Frydrych (PO). Anna Schmidt-Rodziewicz woli przejazdy taksówkami, za które zapłaciła ponad 9 tys. zł. Wzorem do naśladowania dla wszystkich powinna być Józefa Hrynkiewicz (PiS), która na podróże wydała… okrągłe zero złotych.

Co jeszcze można znaleźć wśród wydatków naszych polityków? Rafał Weber (PiS) sporo, bo prawie 19 tys. zł wydaje na obsługę rachunkowo-księgową oraz korespondencję (14,2 tys. zł). W tej kwestii przebija go tylko  Jan Warzecha (PiS) (14,5 tys. zł) i Piotr Uruski (PiS) (ponad 23 tys. zł). Poseł Gołojuch (PiS) zapłacił 12,8 tys. zł za ekspertyz i opinie. Do innych usług, z których korzystają posłowie należy obsługa video, za którą Andrzej Matusiewicz (PiS) zapłacił 5,7 tys. zł, a znana ze swoich spotów wyborczych, Krystyna Wróblewska (PiS) – 1,8 tys. zł

Ciekawe wydają się wydatki na kwiaty i okolicznościowe wieńce. Największe kwoty pojawiły się w sprawozdaniach posłów: Schmidt-Rodziewicz (ok 7 tys. zł) zł i Gołojucha (niecałe 7 tys. zł).  Najczęściej w kwiaty zaopatruje się jednak Stanisław Piotrowicz (PiS), który wydał na nie niemal 12 tys. zł. Być może często bierze udział w oficjalnych uroczystościach.

Odkurzacze, telefony i tablety

Politycy postawili też na wyposażenie swoich biur. Aby ułatwić pracę podwładnym, poseł Piotrowicz zainwestował np. w nowy odkurzacz za ok. 300 zł. Podobnie Jerzy Paul (PiS), który zakupił też urządzenie wielofunkcyjne w kwocie 599 oraz kalkulator za ponad 200 zł.

Wielu z naszych reprezentantów kupiło również nowe telefony. Markowi Rząsie (PO) wystarczyła komórka za 104 zł i Babinetzowi (PiS) za 129,99 zł. Krystyna Skowrońska także wybrała skromny telefon za niecałe 100 zł, ale dla równowagi zaopatrzyła się w iPhone za 1879 zł. Modele za ponad 2 tys. zł, które zapewne przydają się w pracy posłów, wybrali poseł Kasprzak i Warzecha. Posłanka Halina Szydełko (PiS) przebiła wszystkich, bo wydała na ten cel niemal 3 tys. zł. Krystyna Wróblewska oszczędziła na komórce i 2,5 tys. zł  zainwestowała w dobry ekspres do kawy. Podpowiadamy, że goście mogą jej skosztować w biurze poselskim w Rzeszowie.

Co ciekawe, nawet w przypadku elektroniki nie trzeba od razu wydawać tysięcy złotych.  Maciej Masłowski (Kukiz’15)  kupił sporo sprzętu w ubiegłym roku po naprawdę okazyjnych cenach. Przykłady? Laptop za 969 zł i tablet za 173 zł.

Na koniec warto podkreślić, że mimo wielu potrzeb, politycy nie zapominają o wyborcach. Na catering podczas spotkań z nimi najwięcej przeznaczyła Joanna Frydrych (19,4 tys. zł), Kazimierz Gołojuch (12,8 tys. zł) oraz Jan Warzecha – (7,9 tys.) zł.

Wioletta Kruk

Leave a Reply

Your email address will not be published.